Na razie koniec z nocnymi przymrozkami

 

Noc z środy na czwartek po raz ostatni przyniosła na terenie naszego kraju przygruntowy przymrozek przed przerwą, która się szykuje w najbliższym czasie.

Wczoraj 25 stopni

Za nami bardzo ciepły czwartek. Na Ziemi Lubuskiej, miejscami w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku słupki rtęci osiągnęły w cieniu 24-25 stopni. Ciepłe powietrze pochodzenia zwrotnikowego, zgodnie z wcześniejszymi prognozami, dotarło nawet nad wybrzeże. Na plażach mieliśmy nawet 23 stopni, co o tej porze roku jest naprawdę rzadkim zjawiskiem. Mieliśmy też piękną, słoneczną pogodę, choć chmur wysokich nie brakowało, a na wybrzeżu miejscami pojawiły się nawet altostratusy (chmury średnie), o czym pisaliśmy w komentarzu synoptycznym. Najbardziej bezchmurne niebo panowało na południu i wschodzie.

Noce już bez przymrozków

Przed nastaniem ciepłego dnia poranek na północnym wschodzie naszego kraju był jeszcze chłodny. O godzinie 05:00 w Białymstoku mieliśmy tylko 0,3 stopnia C, w Zakopanem 0,5, a w Suwałkach 1,8 stopnia C. W pasie od Podlasia po Małopolskę i Górny Śląsk pojawiły się słabe przymrozki przygruntowe, w Białymstoku kilka centymetrów ponad gruntem mieliśmy -3 stopnie. Na szczęście każda kolejna noc będzie coraz to cieplejsza. Dzisiaj tuż przed wschodem Słońca już nigdzie nie powinno być przymrozków ani na wys. 2 metrów, ani przy gruncie. Lokalnie na południu i wschodzie Polski ma być 5 stopni, ale natychmiast z nastaniem dnia temperatura bardzo szybko zacznie piąć się do góry i o 08:00 rano będzie powyżej 10 stopni. Następne noce coraz to bardziej letnie. Noc z piątku na sobotę przyniesie temperaturę minimalną od 7-8 stopni w zachodniej Małopolsce i miejscami na wschodzie do nawet 12 – 13 stopni na zachodzie i północy. Po gorącej sobocie nastanie również kolejna bardzo ciepła noc. W niedzielę nad ranem na Dolnym Śląsku mamy mieć 15 stopni, a na przeważającym obszarze nigdzie nie będzie mniej niż 12-14 stopni. Już w niedzielę o 8:00 rano słupki rtęci wskażą 18-20 stopni.

Początek tygodnia z ciepłymi nocami

Również początek przyszłego tygodnia przyniesie nam bardzo ciepłe noce. Nigdzie nie będzie przymrozków, wręcz przeciwnie temperatury minimalne bardziej odpowiednie dla lipca niż końca kwietnia – przeważnie będzie od 10 do 15 stopni.

Kiedy chłodniej?

Wszystko wskazuje na to, że ciepła aura utrzyma się w Polsce do 3-5 maja, po czym ma nastąpić ochłodzenie. Niewykluczone, że w okolicach zimnych ogrodników pojawią się przymrozki, co jest rzeczą naturalną w naszym klimacie.

Gorący Hannibal dotarł do Włoch, w najbliższych dniach 30 stopni

Potężny front atmosferyczny znad zachodniej Europy ściągnął znad północnej Afryki w rejon Basenu Morza Śródziemnego wyjątkowo gorące powietrze pochodzenia zwrotnikowego. Gorący wiatr południowy, we Włoszech nazwany przez meteorologów Hannibalem, zmusił meteorologów do wydania pierwszego stopnia zagrożenia przed upałami.

Ok. 33 stopni pod koniec kwietnia

Podobnie, jak w Polsce, koniec kwietnia na całym Półwyspie Apenińskim zapowiada się wyjątkowo gorąco. W weekend we Włoszech temperatura może sięgnąć w cieniu 33 stopni. Bardzo ciepło będzie także na początku maja, kiedy to temperatura przekraczać będzie 30 stopni. Zazwyczaj o tej porze roku temperatury nie przekraczają tam 20-25 stopni. Tym razem będzie o 10 stopni cieplej od normy, dodatkowo ma być bardzo dużo Słońca, a deszczu niewiele.

Upalnie na Sycylii

Upalnie zrobiło się już na Sycylii, Sardynii i w południowych regionach Włoch. Temperatury dochodzą w cieniu do 30 stopni. W najbliższych dniach zrobi się jeszcze cieplej. Najgoręcej będzie w piątek i sobotę. Wtedy słupki rtęci mogą dochodzić do 33 stopni. Najwyższe temperatury zostaną odnotowane w Neapolu, Rzymie, Bolonii oraz we Florencji. Niewiele chłodniej będzie na północy kraju, w Piemoncie i Lombardii ma być ponad 25 stopni.

Także Włosi świętują długi weekend

Pierwszy maja został ustanowiony dniem wolnym od pracy także we Włoszech. Z nadciągających upałów cieszą się mieszkańcy, którzy tradycyjnie w tym dniu urządzają pikniki w parkach i za miastem. W piknikowym koszyku nie może zabraknąć surowego bobu, który je się z owczym, twardym serem pecorino.