Jeśli pojawi się El Nino, przygotujmy się na rekordy ciepła

Ku wschodniej części Pacyfiku kieruje się ogromna „plama” ciepłej wody, pasaty słabną i zmieniają kierunek… to wszystko jednoznacznie wskazuje na fakt, iż nadchodzi El Niño – niezwykle trudny czas, który zdaniem meteorologów – potrwa do przyszłorocznej zimy, a nawet przedłuży się na wiosnę. Powinniśmy się spodziewać nie tylko anomalii pogodowych, ale również znacznego wzrostu temperatury na Ziemi, które osiągną historyczne rekordy.
Zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpienia silnego El Nino
El Nino to naturalny cykl, który średnio co 2-4 lata pojawia się w tropikalnej części Oceanu Spokojnego. W czasie trwania anomalii obserwujemy znaczny wzrost temperatur w środkowej strefie Pacyfiku. Póki co meteorolodzy nie wiedzą jeszcze, jak silnie zaznaczy się El Nino, ale zwiększa się prawdopodobieństwo, że będzie równie intensywny jak w miało to miejsce w 1982 czy 1997 r. Wszystko wskazuje na to, że El Nino zacznie się rozwijać późnym latem, ale nawet jeśli okaże się dużo słabszy od zakładanych najczarniejszych scenariuszy temperatura na Ziemi z pewnością wzrośnie. „Jeśli El Nino rzeczywiście się pojawi, jestem pewny, że globalny rekord temperatury ustawionej w 2010 roku, zostanie przebity” – powiedział Andrew Dessler, naukowiec klimatu na Texas A & M University w College Station.
Nowe rekordy padały już przy słabym El Nino
Spośród dziesięciu najcieplejszych lat, dwie pierwsze: 2010 i 2005 r. padły w chwili panowania słabej anomalii El Nino. „Temperatura na Ziemi wzrasta, wystarczy, że pojawi się słabe El Nino, a mamy kolejne rekordy” – dodaje Dessler. „Tegoroczne El Nino może doprowadzić do wzrostu temperatury na Ziemi od 0,1 do 0,2 st. C, w zależności od tego, jak anomalia będzie silna” – przekonuje z kolei Wenju Cai, naukowiec klimatu w CSIRO Marine i Atmospheric Research, rządowej organizacji badawczej w Aspendale w Australii.
El Nino „pompuje” ciepłe wody z głębi oceanu na powierzchnię. Następnie ciepło zostaje uwalniane do atmosfery, co przyczynia się do wzrostu temperatury powietrza na naszej planecie. Większość ciepła przechowywanego głęboko w oceanach pochodzi z promieni słonecznych, chociaż naukowcy podkreślają, że dużą rolę w tej kwestii odgrywa ogólny wzrost temperatury spowodowany globalnym ociepleniem.
Rekordy nie od razu
Wszystko wskazuje jednak na to, że nowy rekord padnie nie wcześniej niż dopiero w 2015 r. „Gorączka” spowodowana El Nino ma tendencję do wystąpienia dopiero po kilku miesiącach od pojawienia się anomalii. Podczas El Nino w 1997 r. wzrost temperatury wód na Pacyfiku wystąpił już w maju, ale ogólny rekord temperatury zanotowano dopiero kilka miesięcy później, w 1998 r. „Zazwyczaj znaczny wzrost temperatur na naszej planecie zauważamy w drugiej połowie El Nino” – powiedział Kevin Trenberth, naukowiec klimatu z National Center for Atmospheric Research w Boulder, Colorado.

04.06.2014 09:22

  • #1 napisane przez ~Klejnot Nilu
    około 3 lata temu

    Nie wiem, kto normalny po ekstremalnie ciepłej zimie i w ogóle ostatnim okresie szuka rekordowych upałów. Polaczki kurwa, tak trudno wam wbić do łba, że w Polsce 12 miesięcy ciepła nie ma ? Rozumiem ekstremalny temperatury dla Polski w lipcu, ale szukanie ich cały rok jest idiotyczne, widać jakie jest wasze myślenie. Oby tylko burz nie było w nocy bo mundial się zaczyna, a ja telewizora wyłączać nie mam zamiaru.

    • #2 napisane przez ~hotman123
      około 3 lata temu

      Upośledzony umysłowo zjebie genetyczny, chuju pierdolony chory psychicznie na punkcie zimna, pluchy, wilgoci, itd. Ekstremalnie ciepła zima to była w 1988/89 i 1989/1990 jełopie ze sklerozą, schizofrenią i zespołem Aspergera. Zima 2013/2014 była owszem ciepłą zimą, ale nie ekstremalnie ciepłą, ponieważ cała druga połowa stycznia była z mrozami ponad 10 stopniowymi w dzień i w nocy ponad 20 stopni mrozu. Gdyby nie było tego epizodu zimowego to wtedy by była ekstremalnie ciepła. Ale takie psychole zimnolubne jak ty i twoja ekipa (Ice Man, Jon Snow, Pedzio, antyupał, antylato, itd.) macie własne pseudonormy. Powinni was zamknąć w jakimś zamkniętym zakładzie psychiatrycznym i wynająć do was najlepszego psychiatrę pierdolone skurwiele chore obsesyjnie na punkcie chłodu.

      • #3 napisane przez ~antyupał
        około 3 lata temu

        Hotman, ja rozumiem, że nie będziesz miał jak dupy dawać, jak jest zimno, ale to nie oznacza, że wszyscy mają cierpieć, bo jeden musi swoje kakaowe oko z lasu wystawiać, bo inaczej nie będzie miał za co jeść.

        • #4 napisane przez ~hotman123
          około 3 lata temu

          Chuj co w dupę tępy bydlaku, eskimosie w dupę jebany grzmocący pingwiny na Grenlamndii, zimnolubny skurwielu. Skończyła się już wiosna. Zaczęło się lato, a więc mam być gorąco, nie ma bata jełopie antyupał. W bij sobie do tego upośledzonego łba, że ulewne deszcze przy niskich temperaturach, które niedawno padały niedawno narobiły dużo strat w rolnictwie, uprawach, ludziom domy podtopiło imbecylu. Dosyć do kurwy nędzy tej waszej ulubionej pogody listopadowej, zgnilizny, syfu atlantyckiego, chmur, ulewnych deszczy, temp. 10-15 stopni i wiatru, który piździ świrze, psycholu zgniliznolubny chory na zespół Aspergera. Wypierdalaj na Syberię, Grenlandię, Antarktydę i pływał sobie na krze lodowej wraz z twoimi kompanami Klejnotem Nilu, Jonem Snowem, Ice Manem, Pedziem. Szykuj bunkier w ciemnej, chłodnej mokrej piwnicy zimnolubna pizdo, kutasie ze schizofrenią.

        • #5 napisane przez ~hotman123
          około 3 lata temu

          Antyupał nawet sobie nie myśl, że będzie pogoda listopadowa, syf i zgnilizna w lecie. Nie ma bata jest lato, więc musi być gorąco. Wy z Klejnotem Nilu myślicie, że na wasze życzenie będzie pogodowy listopad przez 9 miesięcy to się mylicie pojeby zasrane.

          • #6 napisane przez ~MICHAL
            około 2 lata temu

            niech pan uwaza na slownictwo

    • #7 napisane przez ~aldona
      około 2 lata temu

      głupi jesteś jak cap

    • #8 napisane przez ~Kocham upały
      około 7 miesiące temu

      właśnie po to jest lato byśmy cieszyli się upałami i odpoczęli od chłodu. Fakt, że klimat się ochładza i ostatnio coraz mniej tych upałów, dlatego coraz bardziej są pożądane i wyczekiwane, żeby wreszcie odpocząć, nie musieć wyjeżdżać, tylko wyjść na zewnątrz. Upał jest potrzebny do rekreacji i funkcjonowania. Idiotyczne jest szukanie chłodu. Poza tym 10 st. w zimie to nie jest ciepło, 25 st. to jest ciepło, a upał to 50 st. a nie 30. 35 stopni to pogoda w sam raz na aktywność na świeżym powietrzu. Po to jest lato, by był upał i by cieszyć się upałami. A o jedzenie się nie martw, ciepły klimat to całoroczna wegetacja i możliwość upraw roślin z południa. to chłód poraża wegetację i powoduje głód, a deszcze to straty dla rolnictwa. Mam dość jesieni i chłodu, marzy mi się upał. Co dzień modlę się, by jednak zimy zanikły i by cały rok było ponad 20 st. a latem do 40. To, że nie lubisz ciepła, nie znaczy, że my mamy męczyć się przez cały rok. Ty masz swoje bolesne chłody od jesieni do wiosny, my hedonistyczne upały latem. Brawo lato, nie dla chłodu!

  • #9 napisane przez ~ela
    około 2 lata temu

    jak czytałam hotmana to tak się uśmiałam, ze mało co się nie udławiłam :D

    ale zgadzam się z nim :D

  • #10 napisane przez ~davidson
    około 2 lata temu

    ciekawy artykuł, a komentarze rewelacyjne :) popłakałem się ze śmiechu :D

Brak trackbacków.