Przyroda, pogoda, klimat

Blog o pogodzie i innych zjawiskach przyrodniczych

;)))

Poprawa pogody

Zgodnie z naszymi wcześniejszymi prognozami, dzisiejszej nocy w Małopolsce, w Górach Świętokrzyskich, na Lubelszczyźnie, południu Mazowsza przeszły silne ulewy, często połączone z burzami. Najwięcej wyładowań zanotowano w województwach: lubelskim i małopolskim. Jak donoszą nasi czytelnicy podczas ich występowania padał ulewny deszcz. Na pełne podsumowanie dzisiejszych opadów prosimy poczekać kilka godzin, przyjrzyjmy się z kolei sytuacji pogodowej prognozowej na dzień dzisiejszy.
Niż norweski
W dalszym ciągu w rejonie Morza Norweskiego zalega rozległy układ niskiego ciśnienia, który psuje pogodę Norwegom, Brytyjczykom i Francuzom. Związany z nim front atmosferyczny przesuwa się na wschód i już jutro po południu dotrze nad zachodnie dzielnice naszego kraju. Na szczęście my znajdujemy się w obszarze spokojniejszej, wyżowej pogody rozciągającej się od Rosji, przez Europę Środkową, Alpy, Hiszpanię daleko aż po Azory. Do Polski płynie dość ciepłe, polarnomorskie powietrze z zachodu.
Popada na wschodzie
Poranek najgorszą pogodę przynosi na wschodzie naszego kraju, gdzie wciąż zalega pofalowany front atmosferyczny, rozdzielający dwie masy powietrza: zwrotnikową płynącą na wschód od niego od chłodniejszej, polarnomorskiej – na zachód. W tym momencie ulewy występują w województwach: podlaskim, na wschodzie i południu mazowieckiego, w świętokrzyskim, lubelskim, małopolskim, śląskim i podkarpackim. Na zachodzie i północy z kolei albo jest pogodnie, albo też pochmurno i mglisto. Bardzo gęste mgły pojawiły się na północy. Przed południem wciąż najgorszą aurę mamy mieć na wschodzie, gdzie wystąpią opady deszczu, okresami, zwłaszcza na Lubelszczyźnie, Podkarpaciu, wschodzie i południa Mazowsza i Podlasiu intensywne (do 15 mm/6 h). Początkowo padać będzie w Górach Świętokrzyskich, na Ziemi Łódzkiej, na Śląsku i w Małopolsce, ale opady stopniowo zaczną zanikać. Na pozostałym obszarze pogodnie, ale tylko tam, gdzie ma w tej chwili mgieł. Za to tam, gdzie zalegają niskie chmury i mgły, rozpogodzi się najwcześniej ok. 09-11:00. Po południu najlepszej aury spodziewamy się w zachodniej połowie kraju aż po centrum, jedynie w Wielkopolsce, na Pomorzu Zachodnim i Dolnym Śląskiem może pojawić się nieco chmur średnich. Z kolei na wschodzie wciąż sporo chmur, ale z postępującymi od zachodu rozpogodzeniami. Późnym popołudniem w ogóle przestanie padać.
Będzie umiarkowanie ciepło
Dzisiaj najwyższą temperaturą cieszyć się będą mieszkańcy zachodniej i środkowej Polski, czyli tam, gdzie Słońca mamy mieć najwięcej – słupki rtęci wzrosną do 19-21 stopni. Nieco chłodniej na wschodzie – przez zachmurzenie nie więcej niż 15-17 stopni. Wiatr słaby, jedynie na zachodzie okresami umiarkowany, południowo-zachodni, na wschodzie także północno-zachodni.
Noc pogodna, z mgłami
Najbliższa noc wszędzie ma być dość pogodna, ale za to mglista, głównie na wschodzie. Tam mgły mogą ograniczać widzialność poniżej 100 metrów. Temperatura minimalna od 4-5 st. C na Podlasiu, Kujawach, w kotlinach górskich i Kielecczyźnie do 10-12 stopni na zachodzie. Wiatr tylko tam okresami umiarkowany, poza tym słaby.

;)))

Potęga tajfunu Jelawat

W ubiegłym tygodniu potężny tajfun Jelawat dał się mocno we znaki m.in. mieszkańcom Filipin, Tajwanu i Japonii. Pomimo jego ogromnej potęgi, zanotowano tylko jedną ofiarę śmiertelną, lecz spustoszenia materialne są bardzo duże.
Najgorzej na Okinawie
Silny wiatr i intensywne opady wywołały spore zniszczenia na Okinawie. Centrum tajfunu Jelawat przeszło nad regionem w sobotę, zabijając 1 osobę i raniąc 140 innych. Jak podało miejscowe biuro meteorologiczne, wiatr osiągał nawet 185 km/h. Wichura pozrywała dachy, pozbawiły prądu elektrycznego ok. 50 tys. mieszkańców, a w wyniku powodzi ucierpiało 20 tys. gospodarstw domowych. Dzień wcześniej intensywne opady deszczu, w następstwie podtopienia nawiedziły wschodnią i południową część Tajwanu.
Niedzielny dramat w Japonii
W niedzielę Jelawat przemieszczał się przez Japonię; jego oko przechodziło na południowym wybrzeżu wyspy Honsiu. Wiatr sięgał 150 km/h i niszczył wszystko to, co spotykał na swojej drodze, w efekcie czego wieczorem bez prądu było blisko 100 tys. Japończyków. Wichurom towarzyszyły intensywne opady deszczu, w ciągu godziny spadło miejscami 120 mm deszczu, najsilniejszy opad odnotowano na południu Honsiu – ponad 400 mm. Nocą z niedzieli na poniedziałek Jelawat, w postaci byłego sztormu tropikalnego, przeszedł przez Tokio. Wiatr na lotnisku Haneda osiągał 75 mph, czyli ponad 115 km/h.
Za sprawą powodzi na obszarze całej Japonii ewakuowano blisko 21 tys. osób, zwłaszcza z miasta Nagoya. Kilka tysięcy mieszkańców północno-wschodnich dzielnic Ishinomaki również musiało opuścić swoje domy. W niedzielę w całym kraju odwołano ponad 500 lotów międzynarodowych; nie podróżowały również pociągi, a na drogach panował chaos komunikacyjny.
Trwa wielkie sprzątanie
Japończycy szacują straty i naprawiają szkody wyrządzone przez nawałnicę. W poniedziałek tropikalna burza przesunęła się na morze, na wschód od Japonii, pędząc w kierunku Aleutów. Jelawat był drugim najsilniejszym tajfunem na wodach Pacyfiku w tym sezonie, groźniejszy był jedynie supertajfun Sanba. JMA podaje, że w kolejnych dniach na Pacyfiku powstawać będą kolejne burze tropikalne, które w następstwie zamieniać się mają w sztormy, tajfuny i supertajfuny. Wszak październik, obok września, przynosi najwięcej takich zjawisk (najcieplejsza woda w strefie międzyrównikowej na półkuli północnej Pacyfiku).

Poniżej prezentujemy film, na którym doskonale widać potęgę tajfunu Jelawat:

02

Będzie padać – AKTUALIZACJA 16:27

Zgodnie z wcześniejszymi prognozami, pierwsza dekada października miała przynieść paskudną, wietrzną i mokrą pogodę i już niebawem tak się właśnie zrobi. Przed nami kilka dni z silniejszymi opadami i stopniowo obniżającymi się temperaturami. Smródka, która zapowiadała od niedzieli powrót babiego lata, znów się skompromituje, bo jak zapowiadaliśmy jako pierwsi w Polsce w niedzielę w prognozie tygodniowej tego dnia czeka nas duże ochłodzenie, a nie żadne ocieplenie, jak przewidywały to inne portale, więc po raz kolejny GFS wyrolował wszystkich, oprócz Królowej oczywiście:).
Zacznie lać już dzisiaj
Pierwsze intensywne opady o charakterze zarówno przelotnym, jak i ciągłym pojawią się już dzisiaj późnym popołudniem w województwie małopolskim i na południu śląskiego. Tylko w ciągu sześciu godzin spadnie 10-15 mm, a w rejonach podgórskich 20 mm. Im bliżej północy, tym opady będą obejmować inne tereny naszego kraju, w tym: świętokrzyskie, południową i wschodnią część łódzkiego, lubelskie, południową część mazowieckiego, a w dalszej części nocy zacznie padać na Podlasiu i Podkarpaciu. Będzie to fala opadów powstała na falującym froncie atmosferycznym. Niewykluczone są burze, zwłaszcza we wschodniej strefie opadu. Do jutrzejszego poranka na południu Górnego Śląska, w Małopolsce, w Górach Świętokrzyskich i na południu Mazowsza spadnie średnio 15-25 mm wody, a miejscami, punktowo, zwłaszcza w rejonach podgórskich, od 40 do 50 mm. Na północy Lubelszczyzny, Podlasiu, wschodzie Mazowsza, wschodzie i południowym wschodzie Ziemi Łódzkiej opad ma być mniejszy: od 10 do 20 mm, punktowo do 40 mm, a na południu woj. lubelskiego i w podkarpackim zaledwie 5-20 mm, przy burzach do 40 mm
Jutro do południa ulewy spodziewane są jeszcze na Lubelszczyźnie, wschodzie Mazowsza i Podlasiu. Tam spadnie dodatkowo 10-15 mm, ale w ciągu dnia opady zaczną powoli zanikać. Niestety na krótko.
W czwartek nowy front
Już w czwartek od zachodu wkroczy do Polski chłodny front atmosferyczny, na którym powstaje kolejna fala opadów, okresami silnych. Do wieczora rozpada się na Pomorzu, w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku, a w ciągu nocy fala przemieści się przez całą Polskę, z tym, że najsłabiej popada tym razem na południu. Spadnie od 5 do 15 mm deszczu, miejscami, głównie na północy oraz w trakcie burz, które w tym dniu również mogą się pojawić, do 20 mm. Czwartek w większości kraju będzie ostatnim ciepłym dniem, z temperaturami do 20-22 stopni.
W piątek ciepły front nadejdzie od zachodu
W piątek, po stosunkowo ładnym poranku (tylko na północy jeszcze może popadać), przed południem na ogół pogodnie. Niestety, tak, jak ostrzegaliśmy w prognozie tygodniowej w niedzielę, w piątkowe popołudnie z zachodu wkroczy do naszego kraju ciepły front atmosferyczny, rozwijający się w dynamicznym układzie niżowym, którego centrum około 18:00 UTC nad północnymi Niemcami. W związku z czym najpierw na zachodzie, a w nocy, głównie na północy i w centrum, popada deszcz, o charakterze umiarkowanym (3-7 mm), ciągłym, przy czym najsłabiej znów padać będzie na południu. W całym kraju w ciągu dnia nasilał się będzie wiatr, który osiągał będzie w porywach 50-60 km/h. Temperatura nie najgorsza na południu, tam jeszcze od 17 do 19 stopni, podczas gdy na północy tylko 11-12 stopni, a w ciągu dnia na zachodzie, gdzie będzie padać, temperatura spadnie o kilka stopni, np. o 17:00 na Pomorzu Zachodnim prognozujemy tylko 9 stopni w strugach padającego deszczu.
Sobota z chłodnym frontem, od niedzieli generalne ochłodzenie
Sobota szykuje się paskudnym dniem. Przez Polskę z zachodu na wschód wędrował będzie chłodny front atmosferyczny z opadami deszczu, wypychając cieplejsze powietrze polarnomorskie, które napłynie nocą z piątku na sobotę, na wschód. Rozbudowujący się w naszym kierunku wyż znad Wielkiej Brytanii i niż przesuwający się znad Skandynawii nad Rosję ściągał będzie zimne powietrze z północnego-zachodu. W sobotę zachmurzenie umiarkowane, okresami duże. W całym kraju wystąpią przelotne opady deszczu, miejscami zagrzmi, a z uwagi na nisko położoną izotermę zero możliwy grad. Wysoko w górach spadnie śnieg. Temperatura maksymalna od 13-15 stopni na północy i zachodzie do 21 stopni na południowym wschodzie; odczucie chłodu spotęguje jednak silny wiatr. W niedzielę opadów nieco mniej, ale wciąż się mogą pojawiać, lecz zrobi się bardzo zimno: w ciągu dnia tylko 10-15 stopni. Początek przyszłego tygodnia zapowiada się chłodno, ale pogodnie, nocami wystąpią przymrozki, w dzień od 12 do 17 stopni ze stopniowym wzrostem po 10-12 października.