Fot. Ewelina Szklarewska @Lasy Państwowe

Tę akcję leśnicy z Nadleśnictwa Knyszyn na Podlasiu zapamiętają na długo. Mimo panującego zimna i błotnego terenu przez pięć godzin ratowali łosia, który wpadł do dziury. Akcja trwała pięć godzin i w końcu zakończyła się wielkim sukcesem!

We wtorkowy poranek dyżurny leśnicy odebrał niecodzienny telefon; zawiadamiający poinformował go, że w tzw. „torfianku”, czyli zbiorniku wodnym powstałym po wydobyciu torfu, topi się łoś. Pracownicy nadleśnictwa ustalili miejsce zdarzenia. Choć klępa wpadła do zagłębienia na terenie prywatnych lasów w leśnictwie Goniądz postanowiono ją ratować.

Akcja, jak zauważają leśniczy, była bardzo ciężka i wymagała ogromnego wkładu siły fizycznej. Nie tylko ze względu na warunki atmosferyczne oraz błotnisty teren, ale na fakt, że dorosła samica łosia może ważyć nawet 200-300 kilogramów. W akcji uczestniczyło aż sześcioro pracowników.

Najpierw pracownicy musieli wyrównać wysoki brzeg, a następnie przy pomocy lin wyciągnęli przemoczone zwierzę. W końcu po pięciogodzinnej akcji leśnikom udało się uratować przestraszoną klępę.

14.02.2018 14:26