Przed kilkoma dniami pisaliśmy o Nagłym Ociepleniu Stratosferycznym, który doprowadzi w Europie do solidnego jak na warunki trzeciej dekady lutego zimy. Miesiąc ten już w tej chwili zapisuje się jako chłodny, na zachodzie średnio jest o ponad 1 stopień chłodniej w stosunku do normy 1981-2010, a zimny ostatni tydzień lutego sprawi, że anomalia zatrzyma się na 2,0-0,5 poniżej normy, czyli dokładnie tak jak prognozowaliśmy już we wrześniu zeszłego roku.
Idzie silna blokada
Od początków zimy, czyli od 1 grudnia mamy do czynienia z bardzo silną cyrkulacją strefową. Oscylacja Północnoatlantycka, opisująca różnicę ciśnień pomiędzy niżem islandzkim a wyżem azorskim do dnia dzisiejszego ani razu nie spadła do wartości ujemnych. Z tego właśnie powodu w grudniu i styczniu częściej niż zwykle doświadczaliśmy cieplejszych atlantyckich mas powietrza, które jednocześnie przynosiły nam sporo opadów. Dopiero w lutym umocnił się wyż skandynawsko-rosyjski, który zagwarantował nam wreszcie prawdziwą zimę, głównie w postaci mrozów, aczkolwiek cyrkulacja strefowa pozostaje wysoka. Świadczy o tym chociażby fakt, że ok. 700 kilometrów na północny-zachód od wybrzeży Szkocji znajduje się teraz głęboki niż, w centrum którego ciśnienie spadło poniżej 945 hPa. Jednak w najbliższych dniach ciśnienie zacznie wzrastać również nad Atlantykiem, niże będą się rozmywać, a ich miejsce w trzeciej dekadzie lutego zajmą wyże. To oznacza początek silnej blokady strefowej, o czym świadczy fakt obniżenia NAO do -2 jednostki. Dodatkowo AO (Oscylacja Arktyczna) spadnie aż do -5, w związku z czym nad Stary Kontynent spłynie zimno z dalekiej północy.
Będzie coraz zimniej
Temperatura mocno spadnie w naszym kraju mniej więcej od przyszłego wtorku, środy (20-21.02). Wtedy ujemne wartości na termometrach ujrzymy przez całą dobę już na 85-90 proc. powierzchni Polski. Najzimniej będzie na wschodzie i w Małopolsce, gdzie spodziewamy się -4/-2 stopni, jeszcze tylko na krańcach zachodnich i wybrzeżu będzie 1-2 stopnie na plusie, ale kolejne dni będą przynosić mróz już wszędzie. Będzie taki okres w okolicach 23-25 lutego, gdy potężny wyż znad Skandynawii lub Północnego Atlantyku zaciągnie jeszcze zimniejsze powietrze i wtedy mróz będzie wszędzie, nawet nad morzem, gdzie jest zwykle najcieplej. Na południu i wschodzie przez kilka dni w ciągu dnia słupki rtęci nie wzrosną powyżej -8/-6 stopni. Strasznie mroźne zapowiadają się noce, bo będą przynosić ponad 10 stopni mrozu, a podczas rozpogodzeń nawet -20.
Co ze śniegiem?
W pytaniach pytacie się, czy jest szansa, że mrozy poprzedzą intensywne opady śniegu. Kwestia opadów pozostaje jednak dość niepewna, bowiem część modeli numerycznych sugeruje, że około poniedziałku, wtorku, zanim wyż brytyjski połączy się z wyżem znad północnej Rosji i Skandynawii wtargnie do Polski od północnego-zachodu niż nurkujący z porcją dużych opadów. Inne zaś stwierdzają, że takowy niż przejdzie bardziej na zachód od naszego kraju lub w ogóle go nie będzie, a ewentualna szansa na większe opady pojawi się dopiero po 25 lutego, gdy chłodne powietrze dotrze nad Morze Śródziemne, inicjując powstanie zasobnego w wilgoć układu niżowego.

14.02.2018 12:27