Silny zimny front atmosferyczny uderzył w środę w australijskie stany: Wiktoria i Tasmania, powodując niszczące podmuchy wiatru oraz burze piaskowe. W Wiktorii co najmniej jedna osoba odniosła obrażenia, a ponad 50 tys. domów zostało pozbawionych prądu. W Tasmanii wichury spowodowały również poważne opóźnienia w ruchu – donosi The Watchers.

W Wiktorii prędkość wiatru osiągnęła w porywach 133 km/h. Burza spowodowała uszkodzenia domów, znaczne opóźnienia ruchu, powaliła wiele drzew i spowodowała przerwy w dostawie prądu u ponad 50 tysięcy gospodarstw.
Duże opóźnienia w ruchu wystąpiły na wielu podmiejskich pociągach i liniach tramwajowych po tym, jak drzewa spadły na tory i linie energetyczne – podaje ABC. Służba alarmowa Victoria SES poinformowała, że odpowiedziała na ponad 600 zgłoszeń, większość interwencji miało miejsce na południowym wschodzie Melbourne i na Półwyspie Mornington.
Co najmniej jedna osoba odniosła obrażenia i została zabrana do szpitala po tym, jak została przygnieciona przez upadający konar.

Pierwsze raporty wspominają o około 100 uszkodzonych domach i budynkach w samej tylko Wiktorii. Dean Steward, meteorolog Australijskiego Biura Prognoz powiedział, że piasek, który dotarł do Melbourne pochodził z zachodniej Wiktorii. Steward dodał również, że front charakteryzował się głównie wystąpieniem silnego wiatru, a nie intensywnych opadów. Na zachodzie stanu spadło niespełna 8 mm deszczu, w Melbourne nieco ponad 1 mm.

Burze i wichury nie ominęły również Tasmanii. Tam 21 tysięcy odbiorców zostało bez prądu, liczne budynki uległy zniszczeniu, a wiele godzinny chaos zapanował w hrabstwie Hobart. „Myślę, że intensywność zaskoczyła wszystkich, więc otrzymujemy raporty od wszystkiego, od trampolin po dachy i przewody leżące na drogach, więc to właśnie intensywność wiatru spowodowały liczne problemy” – powiedział Jason King z TasNetworks.
Najsilniejszy podmuch wiatru na Tasmanii wyniósł 146 km/h i został zarejestrowany na Kind Island.

14.02.2018 18:34