Trzech brytyjskich podróżników musiało zostać uratowanych we wtorkowy poranek po tym, jak obudzili się i zorientowali, że ich kamper został zalany przez wody powodziowe, w których dodatkowo pływały krokodyle – donosi BBC.

Furgonetka została zaparkowana na polu namiotowym w Queensland, na południe od Cairns, które było zupełnie suche, gdy szli spać, ale po gwałtownej nocnej burzy obszar zmienił się w jezioro. Turyści wdrapali się na dach swojego pojazdu i nerwowo spoglądali, jak poziom wody wciąż rośnie. Postanowili zadzwonić po pomoc.

Pierwszym na miejscu był strażak i ratownik Guy Bulmer. Oświadczył, że wędrowcy zrobili to, co trzeba, pozostając na miejscu. „Dobrze, że zdecydowali się nie próbować ewakuować z pojazdu, gdy poziom wody gwałtownie rósł i był rwący” – powiedział Bulmer. „Po prostu nie wiesz, co skrywają wody powodziowe, mogą być tam ukryte krokodyle lub inne zagrożenia, które mogą spowodować obrażenia” – dodał.

Na szczęście Brytyjczyków udało się uratować. Odciętych od świata mężczyzn sprowadzono do dmuchanego pontonu, a następnie przewieziono w bezpieczne miejsce. „To może się zdarzyć każdemu, zwłaszcza turystom, którzy nie mają lokalnej wiedzy” – dodaje Bulmer.

10.02.2018 21:22