Po pomyślnym starcie najpotężniejszej rakiety w kosmos, założyciel Space X, Elon Musk, przygotowuje się do podjęcia kolejnych ryzykownych kroków. Pytanie brzmi: co dalej ze SpaceX i przemysłem kosmicznym po uruchomieniu czerwonego kabrioletu w kosmos na pokładzie rakiety Falcon Heavy?
Satelity
Falcon Heavy jest w stanie przenosić i wystrzelić znacznie cięższe ładunki niż zwykłe rakiety – ponad dwa razy więcej niż jego najbliższy rywal, ciężka rakieta Delta IV zbudowana przez United Launch Alliance. „Falcon Heavy otwiera nową klasę ładowności” – powiedział reporterom Musk po wtorkowym starcie rakiety z Cape Canaveral na Florydzie.
Po wystrzale swojego samochodu elektrycznego w kosmos, Musk otrzymał nie tylko wielki rozgłos i dobrą reklamę, ale także pokazał swoim potencjalnym klientom, że SpaceX jest w stanie dostarczyć towary tam, gdzie nie jest to możliwe. SpaceX ma także przewagę kosztową – uruchomienie wyniosło 90 milionów dolarów, przez co jest trzy razy tańsza od swoich rywali.
Musk zwabił już dwóch klientów: US Air Force i Arabsat oraz konsorcjum narodów arabskich, które chcą mieć własne satelity telekomunikacyjne na orbicie. Jednak rynek znacząco się zmienił, odkąd Musk ogłosił projekt Falcon Heavy w 2011 roku. SpaceX potrzebowała dużo czasu, aby zbudować swoją potężną rakietę i wydała na to ponad pół miliarda dolarów – twierdzi Musk. W tym czasie poczyniono znaczne postępy w zwiększaniu zdolności mniejszych rakiet – w tym własnego Falcona 9 – oraz redukcji rozmiarów satelitów.
Lot na Księżyc
Przed rokiem SpaceX ogłosiła, że podpisała kontrakt na wysłanie dwóch pasażerów na orbitę wokół Księżyca, co nie
miało miejsca od misji Apollo 17 w grudniu 1972 roku. „Turyści” poruszający się po kosmosie mieli podróżować na pokładzie pasażerskiej wersji kapsuły SpaceX Dragon 2, która została już wykorzystana przez NASA do wysyłania ładunków na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Turystyka kosmiczna to obiecująca branża, ale koszty ograniczą jej dostępność przez pewien czas jedynie do superbogaczy. Lot na Księżyc został zaplanowany na koniec tego roku, ale SpaceX jeszcze nie zdecydowała się na podanie dokładnej daty.
SpaceX to nie jedyna firma, która przygląda się Księżycowi. W grudniu prezydent Donald Trump skierował NASA do planów utworzenia bazy księżycowej jako pierwszego kroku w misji na Marsa. Trump nie podał jednak szczegółów, kosztów oraz kalendarza wysłania ludzi na Księżyc lub Czerwoną Planetę.
Mars
Założenie kolonii na Marsie jest długotrwałym celem, który wyznaczył Musk, a Falcon Heavy jest krokiem do ambitnego projektu, który nakreślił w zeszłym roku. Następca Falcon Heavy i kolejna rakieta SpaceX, która mogłaby wykonać bezzałogową misję na Marsa będzie nosił nazwę Big Fucking Rocket (BFR). BFR ostatecznie zastąpi rakiety SpaceX Falcon 9 i Falcon Heavy oraz kapsułę Dragon.
Mająca nieco ponad 100 metrów wysokości BFR byłby prawie tak duża i nawet potężniejsza niż Saturn V NASA, który wyniosła astronautów na Księżyc w latach 60. i 70. XX wieku.
Pierwszy lot testowy może odbyć się w 2019 roku z testami orbitalnymi w 2020 roku i dostarczeniem pierwszego ładunku na Marsa w 2022 roku. Musk powiedział, że udany start Falcon Heavy zachęciło go do przyszłości BFR.
„To daje mi pewność, że misja BFR jest naprawdę całkiem wykonalne” – oświadczył Musk. „Dało mi to dużo pewności, że możemy wykonać projekt BFR” – dodał. „Większość naszych zasobów inżynierskich będzie poświęcona BFR i dlatego myślę, że wszystko pójdzie dość sprawnie” – powiedział Musk.

09.02.2018 10:21