Mieszkańcy pustynnych regionów Algierii znów przecierali oczy ze zdumienia, gdy po raz drugi w tym roku pomarańczowe wydmy Sahary pokrył biały puch. Według mieszkańców małego algierskiego miasteczka nigdy taka sytuacja nie miała wcześniej miejsca – donosi dailymail.co.uk.

Po 37 latach bez opadów śniegu, który zakończył się w grudniu 2016 r. Ain Sefra na północnym zachodzie kraju widział śnieg nie mniej niż cztery razy. Na zdjęciach uwiecznił dzieci bawiące się na pokrytych śniegiem wydmach tuż za miastem, podczas gdy inni pozowali na śniegu, aby udokumentować rzadkie wydarzenie.
Miasto zostało pokryte kilkucentymetrową warstwą śniegu, a wielu mieszkańców postanowiło wyruszyć na pobliskie wydmy, by cieszyć się tą niezwykłą pogodą. O ile poniedziałkowe opady były nietypowe, także w zeszłym miesiącu to samo miejsce pokrył biały puch.

W 2016 r. miasto znane jako „Brama Pustyni” zmagało się z głębokim śniegiem, który spadł tuż po świętach Bożego Narodzenia i doprowadził do chaosu komunikacyjnego. Pasażerowie utknęli w autobusach po tym, jak drogi stały się śliskie i oblodzone. W styczniu 2017 r. znów zrobiło się biało, a dzieci lepiły bałwany, a nawet jeździły na sankach po wydmach.

Ain Sefra to miasteczko leżące na wysokości niespełna 1 kilometra nad poziomem morza i jest otoczone górami Atlas. Mimo swojej wysokości niedawnych burz, śnieg pada tam rzadko, a zwykle o tej porze roku słupki rtęci oscylują w granicach 6-12 stopni. W poniedziałek podczas opadów odnotowano -1,1 st. C.

07.02.2018 09:16