Setki mieszkańców Kapsztadu zmuszonych jest do stania w długich kolejkach przez wiele godzin, także w nocy, by otrzymać wiadro wody, gdy drugie największe miasto w Afryce Południowej i ważny ośrodek turystyczny zmaga się z poważną suszą – donosi Reuters.
Wody z każdym dniem ubywa
Kolejki są dopiero przedsmakiem tego, co czeka miasto w maju, chyba że spadnie deszcz. W poniedziałek miejscy urzędnicy podali kolejną datę „Dnia Zerowego”, kiedy krany staną się zupełnie suche. Ma to nastąpić między 16 kwietnia a 11 maja, mimo, że rolnicy intensywnie korzystający z wody konsumpcję pośród restrykcyjnych ograniczeń.
W ubiegłym tygodniu poziom wody w zaporach w prowincji Western Cape obniżył się z 25,3 do 24,5 procent w stosunku do poprzedniego tygodnia oraz z blisko 38 procent odnotowanych rok temu.
Zdaniem specjalistów susza w Kapsztadzie jest częścią szerszego schematu zmian klimatycznych obserwowanych w całym kraju, zwłaszcza w prowincji Eastern Cape, gdzie kilka miast również boryka się z brakiem wody.
W kolejce po wodę przez całą noc
Dla przypartych do muru mieszkańców 4-milionowego miasta portowego strach i niepokój czuć wśród stojących w kolejce po wodę w punktach zbiórki. „Myślę, że będzie chaos” – oświadczył Saleigh van der Schyff, kiedy szedł w kierunku długiej kolejki w celu napełnienia swojego wiadra wody z naturalnego źródła na przedmieściach Newlands.
„Mam nadzieję, że Dzień Zerwoy nigdy nie nadejdzie, ale widzę, że ludzie, którzy tu przyjeżdżają i desperacko szukają wody, wkrótce zdają sobie sprawę, że jest ona cenniejsza niż ropa naftowa” – powiedział w poniedziałek o godzinie 23:00 czasu lokalnego, gdy do kolejki do źródła dołączały nowe osoby.
Źródło działa przez całą dobę, a porządku pilnuje trzech powołanych ochroniarzy.
Władze miasta w Kapsztadzie przetestowały wcześniej miejsce zbiórki wody na boisku piłkarskim, mówiąc, że planuje wprowadzić około 200 takich punktów w całym mieście. Ludzie ustawią się między metalowymi płotami pod okiem wojska i policji, czekając w kolejce godzinami, aby napełnić butelki i wiadra.
Władze twierdzą, że każda osoba otrzyma 25 litrów wody dziennie, dodatkowo zachęca się mieszkańców miasta do „oszczędzania wody lub ustawiania się po nią w kolejce” w okresie poprzedzającym dzień zerowy.
Biją się o wodę
Od początku lutego turyści, jak i mieszkańcy nie mogą zużywać więcej niż 50 litrów wody na dobę, 7-krotnie mniej niż przeciętny obywatel Stanów Zjednoczonych – podaje World Water Council.
„Bardzo się martwię z powodu wszystkich negatywnych rzeczy, które mogą się wydarzyć” – powiedziała Sharon O’Connor, 63-letnia asystentka finansowa, gdy czekała na swoją kolej.
W pobliżu źródła w Newlands urzędnicy miejscy musieli zainterweniować z powodu wybuchu awantury o dostęp do wody. Jedna osoba została aresztowana – poinformowały media. „Desperackie czasy wymagają desperackich środków” – powiedział jeden z biznesmenów, który przedstawił się jako Amien.
Obawiając się rozprzestrzeniania chorób, miasto ostrzega mieszkańców przed piciem wody z niebezpiecznych źródeł w mieście.

07.02.2018 15:26