Tyle było gadania, kłótni, zwłaszcza wśród czytelników Smrody, która do połowy lutego nie przewidywała żadnego ataku zimy, a już dziś wszystkie modele, także te darmowe, jednoznacznie wskazują, że to królowa miała racje. Od weekendu rozpocznie się duży spadek temperatury, będzie również śnieg, co ciekawe sporo go może spaść na wybrzeżu wschodnim z powodu tzw. „efektu jeziora”.

Nasz model, w przeciwieństwie do GFS-a, już kilka dni temu sugerował powstanie w okolicach 3-4 lutego olbrzymiego wału wyżowego rozciągającego się od Skandynawii, Morza Północnego, Wysp Brytyjskich aż po Atlantyk. Wraz z niżami znad południowej i wschodniej Europy z północy zaciągnie tak dawno nie widziane zimne arktyczne masy powietrza. Głębokie układy niskiego ciśnienia zostaną powstrzymane nad północnym Atlantykiem i dzięki temu zapanuje normalna zima, taka jaka powinna być w lutym.

Tak naprawdę śnieg z deszczem przechodzący w śnieg w wielu regionach południowo-wschodniej Polski zacznie padać już w piątek. Z kolei w nocy z piątku na sobotę sporo białego puchu może spaść również na Podlasiu, wschodzie Mazowsza, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, średnio od 5 do 10 centymetrów. W innych regionach przelotnych opadów śniegu spodziewamy się w ciągu weekendu, a także na początku przyszłego tygodnia. Szczególnie duża konwekcja może utworzyć się na wybrzeżu, gdzie przechodzące zimne powietrze arktyczne nad ciepłymi wodami Bałtyku doprowadzi do powstania dużego pionowego gradientu temperatury. W tej sytuacji rozwiną się komórki konwekcyjne Cumulonimbus z potężnymi śnieżycami. Najmocniej ma sypać do około 30 kilometrów od Bałtyku, zwłaszcza na wybrzeżu wschodnim i w rejonie Zatoki Gdańskiej. W związku z tym, że na wybrzeżu już od niedzieli ma być temperatura lekko ujemna nie wykluczamy, że wskutek efektu jeziora powstanie nawet kilkudziesięciocentymetrowa warstwa śniegu. Sporo śniegu spadnie też na wschodzie i południowym wschodzie.

Z szafek trzeba też wyjąć kurtki, bo będzie bardzo zimno. W niedzielę dodatnie wartości na termometrach tylko na południu, ale nie 12 stopni jak przepowiadała nie tak dawno Smroda czy GFS, ale 2-3 stopni. Na północy ma być już 2-3 stopnie poniżej zera. Z kolei od poniedziałku przez całą pierwszą połowę przyszłego tygodnia wszędzie ujemne wartości na termometrach. Najlżejszy mróz w ciągu dnia ma być na zachodzie i nad morzem, gdzie oczekujemy 1-3 stopni poniżej zera, a na południu i wschodzie lodowato – maksymalnie od -8 do -5 stopni. Najgorzej ma być nocami i o porankach, kiedy w większości Polski poniżej -10 stopni, ale – zwłaszcza na Podlasiu, Mazowszu, Śląsku, w Małopolsce czy Podkarpaciu będą takie regiony, gdzie słupki rtęci obniżą się do -15/-20 stopni.

31.01.2018 10:22