Ponad cztery miesiące po tym, jak huragan Maria zdewastował Portoryko, wciąż ponad pół miliona ludzi na wyspie nie ma prądu – donosi weather.com., a sytuacja mieszkańców dotkniętych kataklizmem pozostaje tragiczna.

Około 4 tys. energetyków pracuje nad przywróceniem dostaw prądu dla ponad 450 tysięcy klientów, którzy od września zostali go pozbawieni po przejściu potężnej burzy. Jednak w ciągu najbliższych kilku tygodni dołączą do nich dodatkowe załogi złożone z tysiąca robotników, a także sprzęt w celu przyspieszenia prac naprawczych. Służby poinformowały, że cała wyspa będzie miała prąd w połowie maja.

Mimo to oblężony Urząd Energetyki Portoryko (PREPA) oświadczył, że jest to tylko „kamień milowy” w usuwaniu skutków katastrofalnej burzy, która pozbawiła prądu wszystkich mieszkańców.
„Wciąż mamy kilkaset tysięcy mieszkańców i właścicieli firm, którzy pozostają bez prądu, co jest niedopuszczalne” – powiedział Justo Gonzalez, tymczasowy dyrektor wykonawczy PREPA w oświadczeniu.

Corps, dzięki wspólnym staraniom z firmą energetyczną w Portoryko oraz Federalną Agencją Zarządzania Kryzysowego (FEMA) przywrócił dostawy prądu już milionom klientów. Przypomnijmy, że wyspa zamieszkiwana przez 3,4 mln osób, w którą 20 września 2017 r. uderzył huragan czwartej kategorii z wiatrem o prędkości blisko 300 km/h, wciąż boryka się z olbrzymimi następstwami kataklizmu.

Tysiące ludzi nadal czekają na wydawane przez rząd plandeki, które tymczasowo zastępują dachy zniszczone przez burzę. Ponad 170 ewakuowanych mieszkańców pozostaje w dziewięciu schroniskach na wyspie, podczas gdy prawie 900 innych zostało tymczasowo zakwaterowanych w hotelach przez FEMA.

30.01.2018 14:24