W ciągu ostatnich kilku dni, a zwłaszcza w zeszłą sobotę, w stratosferze odnotowano ekstremalnie niską temperaturę. Co to wszytko może dla nas oznaczać?

Dla przypomnienia, stratosfera jest warstwą atmosfery położoną między 10 a 50 km nad poziomem morza. W dniu 13 stycznia temperatura spadła do -91°C na wysokości 25 km powyżej Morza Barentsa w północnej Skandynawii – donosi Science Post.

Te ekstremalnie niskie temperatury w sezonie zimowym są związane z bardzo silnym wirem cyklonowym, znanym również jako wir polarny, skupionym w pobliżu bieguna północnego. Ze względu na swoją moc, zimne powietrze pozostaje ograniczone nad regionami arktycznymi na bardzo dużych wysokościach i nie ulega osłabieniu ani odpchnięciu przez zewnętrzne siły.

Wir polarny w Arktyce niezwykle silny, zimy na razie nie będzie @ECMWF

To warunki nie pozostają bez konsekwencji na skalę globalną. Mogą być odpowiedzialne za powstawanie polarnych chmur stratosferycznych, znanych jako chmury opalizujące. Chociaż te chmury wyglądają naprawdę pięknie i mienią się kolorami tęczy, gdy słońce znajduje się za horyzontem, mogą niszczyć cząsteczki ozonu.
Z drugiej strony silny wir polarny w stratosferze może mieć znaczące konsekwencje dla wzorców pogodowych nad Atlantykiem i Europą. Prowadzi do wzmacniania aktywności niskiego ciśnienia nad Atlantykiem, zapewniając na naszym kontynencie bardzo łagodną pogodę i wyjątkowo ciepły najchłodniejszy okres w roku. Przebudowy należy się spodziewać nie wcześniej jak w okolicach 3-5 lutego.

20.01.2018 16:21