Potężne trzęsienie ziemi, które uderzyło w piątek w Zatokę Kalifornijską, wstrząsnęło budynkami oraz wysłało ludzi na ulice w północnym Meksyku, ale nie ma doniesień o poważnych stratach bądź ofiarach – donosi Reuters, powołując się na oświadczenie władz lokalnych.

Według Amerykańskiego Serwisu Geologicznego (USGS) trzęsienie miało magnitudę 6,3, ale wcześniej jego wstrząs szacowano na 6,6 w skali Richtera. Epicentrum było oddalone 77 km na północny wschód od miasta Loreto w stanie Baja California Sur – donosi USGS. Nie wydano ostrzeżenia przed falami tsunami.

„To było naprawdę okropne” – powiedziała 34-letnia Rosita Ibarra, pracownik hotelowy w mieście Huatabampo w stanie Sonora. „Wciąż jestem w szoku, ponieważ byłam sam na recepcji i nagle nie mogłam w to uwierzyć, jak zobaczyłam, że biurko zaczęło się poruszać i uciekłem” – dodaje.

Meksykańskie federalne służby ratunkowe stwierdziły, że nie ma widocznych szkód i wykluczają ryzyko tsunami. Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto potwierdził na Twitterze, że póki co nikt nie odniósł obrażeń.
Miguel Diaz, który pracuje w hotelu w Los Mochis, stanie Sinaloa, około 166 kilometrów na południe od Huatabampo, powiedział, że poczuł lekkie drżenie i widział, jak światła lamp zaczęły się chwiać z boku na bok. „Chodziliśmy od pokoju do pokoju i sprawdzaliśmy, czy wszystko jest w porządku, na szczęście wstrząs nie spowodował żadnych szkód” – oznajmił.

Meksyk to kraj aktywny sejsmicznie. W wyniku wrześniowego podwójnego wstrząsu, który uderzył najpierw w południowe, a kilkanaście dni później w środkowe stany zginęło ponad sto osób, a setki innych zostało rannych.

19.01.2018 18:48