Spektakularne fajerwerki z lawy strzelające z krateru przyciągają turystów na najbardziej aktywny wulkan Filipin – poinformowały we wtorek (16 stycznia) władze lokalne cytowane przez agencję AFP. Z kolei naukowcy ostrzegają przed potężną erupcją, do jakiej może dojść w ciągu najbliższych kilku dni.

Lawa tryskająca z wulkanu Mayon rozświetlała niebo w poniedziałek w nocy, co wedle naukowców jest oznaką rosnącej aktywności, z powodu której w weekend wezwano do ewakuacji 15 tys. mieszkańców z obszarów zagrożonych poważną erupcją.

Mimo tego, że wielu postanowiło uciec, turyści nieustannie przebywają do okolicy, około 330 kilometrów na południowy-wschód od Manili, by podziwiać i fotografować spektakl – powiedział agencji AFP Danny Garcia, rzecznik prowincji Albay.
„To spektakl godny obejrzenia – to piękno i wściekłość w jednym, szczególnie w nocy, ale to naturalne zjawisko, więc nie wiemy, kiedy gwałtowna erupcja będzie miała miejsce” – dodał Garcia.

Mayon, będący wulkanem z prawie idealnym stożkiem, który przyciąga tysiące turystów w okresach ciszy, wznosi się 2460 m n.p.m. nad Legazpi, miastem liczącym około 200 tys. mieszkańców, otoczonym w dużej mierze rolniczym regionem. Państwowy instytut wulkanologii opisał ten naturalny pokaz fajerwerków jako „krótkotrwałe fontanny lawy”.

„Jeśli lawa będzie miała wystarczającą ilość gazu i materiału, fragmenty zostaną wyrzucone w powietrze, tak jak race, które rozświetlasz w Sylwestra” – powiedział w rozmowie z AFP Renato Solidum, szef filipińskiego Instytutu Wulkanologii i Sejsmologii (Phivolcs). „To ma większą siłę niż lawa, która wycieka, więc jest bardziej wybuchowa niż sącząca się” – zaznacza.

W ciągu ostatnich 24 godzin popioły również wbiły się w niebo na dwa kilometry, okrywając okolicę szarym dywanem, gdy coraz więcej ludzi opuszcza swoje dotychczasowe miejsca zamieszkania.
„Około 30 000 ludzi w okolicach Legazpi uciekło z domów” – poinformował dziś rząd prowincji – to ponad dwa razy więcej niż oficjalne oświadczenie wydane w poniedziałek. Lokalne rządy sięgają po fundusze nadzwyczajne i pracują nad zapewnieniem czystej wody – zauważają urzędnicy.

Z powodu aktywności wulkanicznej w miejscach hotelowych zaczyna brakować miejsc, gdyż ludzie z całego świata tłumnie przybywają na niezwykły spektakl podziwiany z daleka.

Filipiny są częścią Pacyficznego Pierścienia Ognia – to archipelag wielu wysp, które powstały w wyniku działalności wulkanicznej i są stale zagrożone przez 22 czynne wulkany.
Najsilniejszą eksplozją w ostatnich latach była erupcja Mount Pinatubo w 1991 roku, około 100 kilometrów na północny zachód od Manili, w której zginęło ponad 800 osób. Naukowcy stwierdzili, że jest niezwykle mało prawdopodobne, by Mayon popisał się podobną erupcją.
„On wybucha dość często, a wulkany, które wybuchają często mają mniejsze erupcje niż te, które wybuchają rzadziej” – powiedział David Rothery, profesor nauk geologicznych na The Open University w Wielkiej Brytanii.

16.01.2018 12:21