Po drugiej stronie Atlantyku temperatury spadły tak mocno podczas ataku „bomby cyklonowej”, że ocean w ciągu kilku dni zupełnie zamarzł u wybrzeży stanu Massachusetts. Pewien mężczyzna uchwycił materiał, na którym przedstawił niecodzienny krajobraz w jego okolicy.

Ryan Canty zamieścił na swoim kanale na YouTube film, na którym jego rodzina biega po szczycie zamarzniętych fal w Old Silver Beach w Falmouth. Canty oświadczył, że jego babcia, która mieszka w tym regionie od urodzenia, widziała, że ocean zamarzał w podobny sposób jedynie trzykrotnie w ciągu ostatnich 80 lat.

Temperatury na Cape Cod spadły w sobotę do -20 stopni, dzień później, kiedy zrobiono ten filmik, słupki rtęci podniósł się do szóstej kreski poniżej zera. Fale oceanu są zamarznięte do tego stopnia, że ludzie mogą z łatwością po nich chodzić, nie martwiąc się o zanurzenie w lodowatej głębi.

Woda oceaniczna zamarza w niższej temperaturze niż zwykła woda ze względu na mniejszą zawartość soli – lód ścina powierzchnię już od -2 stopni. Na filmie słychać, jak Canty krzyczy, że „teraz okolica wygląda jak Antarktyda”.

Niesamowity klip był już oglądany prawie 700 tysięcy razy, odkąd został opublikowany w niedzielę wieczorem.

Jeden z komentujących napisał: „To w Massachusetts?! Wygląda, jakby film został zrobiony na Grenlandii!”. Inny zadanie pytanie: „Jak głęboko jest zamarznięta woda?”

Burza śnieżna, znana jako „bomba cyklonowa” pięć dni temu narodziła się na wodach Zatoki Meksykańskiej i uderzyła najpierw w Florydę. W czwartek siała spustoszenia, gdy ostrzeżenia o zamieciach śnieżnych i wichurach zaczęły obowiązywać wzdłuż wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Podmuchy wiatru w niektórych miejscach nawet 130 km/h, lokalnie potrafiło spaść nawet 50 centymetrów białego puchu.

10.01.2018 02:30