Nasze ostrzeżenia odnośnie wtargnięcia zimnego powietrza ze wschodu pod koniec tygodnia sprzed kilku dni sprawdzą się w stu procentach – to oznacza, że Smród faworyzujący ciepły weekend na obszarze całego naszego kraju (w niedzielę według tej stacji będzie od 1 stopnia na Suwalszczyźnie do 5 stopni na Śląsku) znów zaliczy ogromną megawtopę. Czy nadchodzący atak lodowatego powietrza ze wschodu oznacza, że zima przyjdzie na dobre?
Wyjmuj z szafy ciepłe kurtki, idzie zimno ze wschodu
Tak, wiemy, że będziemy się powtarzać, ale musimy być prawdomówni. Jako jedyny od ponad tygodnia pisaliśmy, że od około 10 stycznia na kilka dni stery nad pogodą w Europie przejmie potężny wyż, który powstanie nad Skandynawią i powędruje w stronę Rosji, zasysając zimne powietrze polarnokontynentalne ze wschodu. Po cieplejszej środzie i czwartku ochłodzenie rozpocznie się już w piątek, kiedy na przeważającym obszarze będzie około zera, przy czym na Podlasiu, Warmii, północy i wschodzie Mazowsza ma być maksymalnie od -3 do -1 stopnia, jedynie na zachodzie i krańcach południowych wciąż nieco więcej, ale już nie 10-11, a maksymalnie 4-5 stopni. Sobota ma być jeszcze zimniejsza – w ciągu dnia od -3/-1 stopnia na północy, wschodzie oraz w centrum do 1-2 stopni na Śląsku. W niedzielę wciąż na krańcach południowo-zachodnich lekko powyżej zera, nad resztą kraju wartości ujemne – na Podlasiu nawet -7/-5 stopni w ciągu dnia, od Pomorza i Kujaw, przez Mazowsze, Lubelszczyznę po Podkarpacie -4/-2 stopnie. Bardzo podobne wartości na termometrach będziemy mieć w poniedziałek. Noce z mrozem jeszcze większym, jeśli nieco rozpogodzi się, to we wschodniej połowie kraju i częściowo na północy możemy mieć ponad 10 stopni poniżej zera. Dodatkowo odczucie zimna spotęguje silniejszy wiatr ze wschodu i południowego-wschodu.
Ociepli się po połowie miesiąca
Pisaliśmy również, że ochłodzenie będzie krótkie i po 15 stycznia wskutek odbudowy cyrkulacji zachodniej czeka nas ocieplenie. Oczywiście także w tym przypadku prognozy sprawdzą się co do joty. Europejskie modele numeryczne przewidują zepchnięcie wyżu skandynawsko-rosyjskiego bardziej na północ, a co za idzie ustąpi miejsca głębokim niżom nacierającym od strony Atlantyku. Chcąc nie chcą to oznacza ocieplenie i prawdopodobnie po 16-17 stycznia przynajmniej na 80 proc. powierzchni kraju w ciągu dnia słupki rtęci znów pokażą dodatnie wartości. Na ogół temperatury będą oscylować na poziomie 0-5 stopni, nie wykluczamy jednak jeszcze cieplejszych dni. Będzie również więcej opadów i silniejszego wiatru. Cała trzecia dekada stycznia zapowiada się z bardzo zmienną pogodą – od ataków zimy po przedwiośnie. Aura będzie więc sprzyjać przeziębieniu i grypie, dlatego warto stosowanie się do niej ubierać.

10.01.2018 12:29