Co najmniej trzynaście osób zginęło w lawinach błotnych w południowej Kalifornii – oświadczył szeryf hrabstwa Santa Barbara, a liczba ofiar śmiertelnych powinna wzrosnąć.

Jak informuje The Telegraph.co.uk, domy zostały wyrwane ze swoich fundamentów we wtorek, gdy ulewne deszcze spowodowały potoki błota i głazy w dół stoków wzgórz pozbawionych roślinności przez gigantyczny pożar, który szalał w tym regionie w zeszłym miesiącu.
Ekipy ratownicze korzystały ze śmigłowców, by dostać uwięzionych ludzi z dachów, gdy drogi zostały zablokowane przez gruzy. Strażacy wyciągnęli zabłąkaną, 14-letnią dziewczynę z zawalonego domu w Montecito, którym była uwięziona przez wiele godzin. Co najmniej 25 osób zostało rannych.

Najbardziej dotkniętym miejscem jest Montecito – bogata enklawa zamieszkiwana przez około 9000 ludzi na północny zachód od Los Angeles, w której mieszkają takie gwiazdy jak Oprah Winfrey, Rob Lowe czy Ellen DeGeneres. Liczba ofiar śmiertelnych przekracza ostatnią kalifornijską lawinę błotną, która w 2005 roku zabiła 10 osób, gdy zbocze runęło na miejscowość La Conchita – oddaloną o nieco ponad 30 kilometrów od ostatniej katastrofy.

Stoki spalone przez pożary są szczególnie szczególnie podatne na niszczące osuwiska, ponieważ ziemia pozbawiona warstwy woskowej nie absorbuje wody, a gleba łatwo ulega erozji, gdy nie ma krzewów.
Potok błota zmiótł samochody i zniszczył kilka domów, redukując je do stosów gruzu. Zdjęcia zamieszczone na portalach społecznościowych pokazały, że w salonach znajduje się warstwa błota nierzadko sięgająca wysokości talii dorosłego człowieka.

Nie wiadomo, co dzieje się w dzielnicach, do których trudno dotrzeć z powodu powalonych drzew i pozrywanych linii energetycznych – powiedział rzecznik departamentu Straży Pożarnej w Santa Barbara, Dave Zaniboni. „Wszedłem do domu i usłyszałem dudnienie, złowieszczy dźwięk, wiedziałem, że … głazy poruszają się w miarę wzrostu poziomu błota” – oświadczył Thomas Tighe, który odkrył, że dwa samochody zniknęły z podjazdu. „Widziałem dwa inne pojazdy poruszające się powoli w nurcie błotnistej rzeki” – dodał. Władze przygotowują się na możliwość katastrofalnych powodzi z powodu ulewnego deszczu, których możliwość wystąpienia pojawiła się w prognozie po raz pierwszy od 10 miesięcy.

Przed nadejściem burzy władze zarządziły ewakuacje niedawno dotkniętych pożarami regionów w hrabstwach Santa Barbara, Ventura i Los Angeles. Jednak według szacunków tylko 10-15 procent osób w obowiązkowym rejonie ewakuacyjnym w okręgu Santa Barbara wyniosło się ze swoich domów.

Marshall Miller, który ewakuował się z budynku w Montecito w poniedziałek wraz z rodziną, wrócił, by sprawdzić, czy nie ma zniszczeń i czy jego okolica jest spustoszona. Nigdy nie dotarł do domu, ponieważ dwóch jego sąsiadów, starsza kobieta oraz jej dorosła córka, potrzebowali przewiezienia do szpitala po tym, jak zostali uratowani przez strażaków. Ludzie opuszczali swoje domy, zanim ich posesje zostały zasypane 2-metrową warstwą ziemi, ale zostali uwięzieni na zewnątrz w głębokim błocie. „To wszystko wyglądało strasznie. Widziałem, jak moi sąsiedzi byli przykryci błotem i drżeli z zimna” – dodał.

To kolejna katastrofa naturalna, która w ciągu miesiąca dotknęła miejscowości na południu Kalifornii po tzw. Thomas Fire – pożarze który wybuchł 4 grudnia i stał się największym w historii Kalifornii. Rozprzestrzenił się na ponad 1140 kilometrów kwadratowych i zniszczył 1 063 domów oraz innych budynków.

Burza szaleje nad większością stanu, przynosząc ulewne deszcze i porywisty wiatr. Downtown San Francisco uzyskało rekordowe 3,15 cala deszczu w poniedziałek, bijąc stary rekord 2,36 cala ustanowiony w 1872 roku.

10.01.2018 09:22