Zgodnie z prognozami Hiszpanie zmagają się w ten weekend z wyjątkowymi trudnymi warunkami pogodowymi. Tysiące ludzi spędzili noc uwięzieni bez poruszania się w samochodach po tym, jak obfity śnieg zmusił władze do zamknięcia autostrady w hiszpańskim regionie Kastylii i Leona w sobotę (6 stycznia) – donosi euronews.
Tysiące uwięzionych samochodów
Hiszpańska gazeta El Pais poinformowała, że od 3,500 do 4 000 samochodów ugrzęzło na oblodzonej autostradzie AP-6 do Segovii na całą sobotnią noc, w oczekiwaniu na odśnieżarki, które miały oczyścić drogę. W niedzielę rano około tysiąca pojazdów wciąż było uwięzionych na autostradzie – podała hiszpańska Dyrekcja Generalna ds. Ruchu Drogowego (DGT).
Kierowcy korzystali z portali społecznościowych, gdzie skarżyli się na brak reakcji ze strony władz. Niektórzy mówili, że „utknęli przez ponad 12 godzin bez żadnej pomocy ani wyjaśnienia”.
„Jest 8:30 rano. Tkwimy tu już od 13 godzin. Nikt nie przyjeżdża, są metry śniegu. Jesteśmy całkowicie uwięzieni, nie wiedząc, o co chodzi, kompletny chaos” – napisała użytkownik Twittera @PaulaPgr. Hiszpańska dziennikarka Eugenia Marcos napisała na Twitterze, że śnieg było zbyt dużo, by można było przejechać. Dopiero około godziny 09:00 rano kierowcy i pasażerowie mogli wreszcie zobaczyli, jak wojsko odgarnia śnieg z drogi.
„Przyszły posiłki” – napisał na portalu społecznościowym Juanse R Perez.
Wojskowy Departament ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (UME) został rozmieszczony w celu niesienia pomocy na przejściu AP-6 z Madrytu do północno-zachodniej Galicji w Hiszpanii.
Oprócz śnieżyc również tornada
W sobotę przynajmniej jedno niszczycielskie tornado przetoczyło się przez gminę El Ejido, południową prowincję Almerii, w dniu 6 stycznia 2018 r., uszkadzając szklarnie o powierzchni 150 hektarów.
Mieszkańcy El Ejido widzieli kilka tornad, ale jedno z nich, które powstało w Pampanico około godziny 11:00, było szczególnie i doszczętnie zniszczyły szklarnie na powierzchni 150 hektarów. Kolejne tornado powstało w Almerimar, niedaleko Jeziora Wiktorii i zniszczyło kilka chat oraz powaliło drzewa.
Ofiara śmiertelna
W sobotę przed południem wysoka fala wciągnęła do wody dwoje młodych ludzi biegających w pobliżu wybrzeża w San Juan de Nieva, w regionie Asturii, w północno-zachodniej Hiszpanii. Mężczyzna, któremu udało się wyjść na brzeg, wezwał na pomoc funkcjonariusza policji i strażaka. Podjęta przez nich próba wyłowienia topiącej się kobiety okazała się bezskuteczna; w efekcie uderzenia przez wysoką falę wszyscy zostali ranni.
Po trwającej kilkadziesiąt minut akcji ratowniczej kobietę wyciągnięto na brzeg. Trwająca ponad godzinę reanimacja nie przyniosła jednak rezultatów.

07.01.2018 14:21