Dwie osoby zginęły, a tysiące uciekło przed silnym wiatrem i powodziami, gdy trzecia w ciągu ostatniego miesiąca depresja tropikalna nawiedziła środkowe Filipiny – donosi agencja AFP.

Tym razem ofiary śmiertelne odnotowano na wyspie Cebu. Kobieta zginęła w wyniku osunięcia ziemi, a mężczyzna zmarł po tym, jak przewrócił się i uderzył głową o chodnik, gdy burza pozbawiła prądu w okolicy. Nie ma informacji o osobach poszukiwanych – podaje AFP.

W połowie grudnia burza tropikalna Kai-Tak zabiła 47 osób w środkowych Filipinach, tydzień później w okresie świąt Bożego Narodzenia z powodu Tembina 240 osób poniosło śmierć na południowej wyspie Mindanao.

Państwowa służba pogodowa podała, że kolejna depresja tym razem najbardziej daje się we znaki w zachodniej turystycznej wyspie Palawan i towarzyszy jej wiatr osiągający w porywach 65 kilometrów na godzinę.

„Mieszkańcy są naprawdę smutni, ciężko jest mieć trzy burze, które nadchodzą jedna po drugiej. Ludzie stracili środki do życia i nie odpoczęli od świąt Bożego Narodzenia” – powiedział Gil Acosta, oficer informacji na wyspie.
Teblin był odpowiedzialny na wyspie Palawan za śmierć 37 osób, a z 60 do dziś nie ma żadnego kontaktu – dodał Acosta.

Około 4000 osób w środkowych Filipinach przeniosło się na bezpieczniejsze tereny, by uchronić się przed silnym wiatrem i powodziami – oświadczyła krajowa agencja ds. katastrof w Manili.

Przez archipelag Filipin każdego roku przetacza się średnio 20 burz tropikalnych, niestety wiele z nich okazuje się tragicznych w skutkach.

03.01.2018 02:12