Burza Eleanor zaatakowała Francję z wiatrem o prędkości 147 km/h, który powalił drzewa i pozbawił prądu elektrycznego co najmniej 225 tysięcy odbiorców, doprowadził do opóźnienia lotów na lotnisku Charles de Gaulle i zmusił narciarzy do pozostania w hotelach – donosi AFP. Jedna osoba zginęła.

W 51 departamentach we Francji obowiązuje pomarańczowy alert pogodowy, gdy burzy Eleanor towarzyszy wiatr o prędkości 147 km/h. Departamenty, które pozostały w stanie gotowości, znajdują się głównie na północy i wschodzie kraju.
Burza, która nawiedziła zachodnią Francję w nocy, przyniosła wzdłuż północnego wybrzeża wiatr o prędkości ponad 100 km/h. W departamencie Nord wiało jeszcze potężniej – 147 km/h.

Wichura powaliła setki drzew, które zablokowały drogi, a strażacy byli wzywani ponad tysiąc razy do usuwania skutków wichury. W Alzacji, na wschodzie kraju, regionalne pociągi TER zostały unieruchomione po tym, jak silny wiatr powalił drzewa na tory. W północnym mieście Marchiennes część dachu kościoła upadła zaparkowane poniżej samochody. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.

Media donoszą o śmierci jednej osoby, która została zgnieciona przez drzewo. Piętnaście osób odniosło obrażenia.

Około 225 tys. odbiorców zostało pozbawionych prądu w całej Francji, w tym 50 tys. w Normandii. Firma Enedis wysłała 2 tys. pracowników w teren, którzy będą usuwać awarie poczynione przez wichurę. Władze apelują do mieszkańców, by zachowali szczególną ostrożność i nie podchodzili do zerwanych kabli.

Tymczasem meteorolodzy spodziewają się po południu najwyższego sztormu u wybrzeży Korsyki. Prędkość wiatru może osiągać u wybrzeży Korsyki nawet 200 km/h. W Paryżu w związku z niebezpieczną pogodą z problemami zmaga się transport publiczny. Duże opóźnienia liczy kilka linii pociągów podmiejskich, w tym RER C. Loty na lotnisku Charles de Gaulle również realizowane są z dużym opóźnieniem z powodu silnego wiatru. Władze podjęły również decyzję o zamknięciu wszystkich cmentarzy, parków i ogrodów w stolicy Francji ze względu na ryzyko latających szczątków.

Wszystkie pociągi między miastami Normandia a Paryż zostały odwołane po tym, jak drzewa zostały obalone przez wiatr i zablokowały tory. Francuska kolej SNCF obawia się, że linie napowietrzne zostały uszkodzone i pozrywane, więc podjęto decyzję o anulowaniu wszystkich usług. Działa tylko linia obsługująca Rouen z Paryżem. W stolicy w środę o poranku wiatr osiągał 108 km/h i był to najpotężniejszy poryw od orkanu Xynthia. Na szczycie Wieży Eiffla prędkość wiatru sięgała 140 km/h.

W najwyższym europejskim ośrodku narciarskim Val Thorens we francuskich Alpach narciarze musieli pozostać w domach i pensjonatach z powodu niebezpiecznych wichur.

03.01.2018 12:19