Na razie nie mamy zbyt dobrych informacji dla tych, którzy chcieliby zimę z mrozem i śniegiem. W najbliższych dniach będziemy musieli wciąż stawić czoła pogodzie bardziej jesiennej niż zimowej – spodziewamy się obfitych opadów, silniejszego wiatru, ale dobra informacja jest taka, że temperatura powinna być stosunkowo wysoka.
Niże atlantyckie
W dalszym ciągu pozostajemy w silnie dodatniej strefowej cyrkulacji powietrza. To oznacza, że głębokie atlantyckie niże z powodu braku blokującego wyżu skandynawsko-rosyjskiego będą bez żadnych przeszkód przesuwać się przez Wyspy Brytyjskie, a następnie Morze Północne, Danię po Bałtyk. Dla nas to oznacza intensywne opady, silny i porywisty wiatr, ale za to z zachodu docierać będą ciepłe polarnomorskie masy powietrza. Niże są bardzo daleko od nas – nad europejską częścią Rosji, w rejonie Uralu oraz nad Półwyspem Iberyjskim i raczej nie będą mieć większego wpływu na pogodę w naszym kraju.
Duży spadek ciśnienia i silny wiatr
Ostrzegamy, że w ciągu najbliższej doby będziemy mieć do czynienia z olbrzymim spadkiem ciśnienia. O ile dziś barometry około południa pokażą od 1004 hPa na Pomorzu, 1006-1007 na Warmii i Mazurach, w centrum, Śląsku i w Małopolsce do 1008 hPa na Lubelszczyźnie i wschodzie Mazowsza, w środę o tej samej porze będzie już tylko od 983 hPa w rejonie Świnoujścia, ok. 995-996 hPa w centrum do 1003-1004 hPa na Podkarpaciu. To oznacza, że w północno-zachodniej części naszego kraju ciśnienie spadnie aż o 20 hPa, przy czym największy spadek nastąpi jutro przed południem (w ciągu 6 godzin nawet o 10 hPa). Jednak najniższego ciśnienia w naszym kraju spodziewamy się dopiero wieczorem, gdy centrum niżu znajdzie się nad południowym Bałtykiem. W czwartek około północy barometry pokażą od 980-982 hPa na wybrzeżu zachodnim, 993-995 hPa w centrum oraz około 1000 hPa na Podkarpaciu.
W związku ze sporą różnicą ciśnienia znów będziemy mieć do czynienia z silnym i porywistym wiatrem. W środę najmocniej, bo do 90 km/h, powieje w regionach podgórskich, a wieczorem i w nocy porywy osiągną 70-75 km/h, na zachodzie i wybrzeżu. W głębi kraju wiatr ma być słabszy, ale odczuwalny, do 65 km/h. Nie mniej nie możemy wykluczyć, że lokalnie w opadach konwekcyjnych wiatr przyspieszy do 90 km/h.
Będzie mocno padać
W środę w ciągu dnia z zachodu na wschód przemieszczać się będzie strefa chmur z obfitymi opadami deszczu i deszczu ze śniegiem. Rano ma jeszcze kropić na Podlasiu, wschodzie Mazowsza, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, potem powinno się przejaśnić, a fala opadów związana z frontem dotrze do dzielnic wschodnich dopiero wieczorem i w nocy. Po przejściu frontu nie wykluczamy rozwoju konwekcji i całkiem prawdopodobne, że miejscami na zachodzie oraz na Śląsku, gdzie energia chwiejności termodynamicznej podniesie się do 100-150 J/kg mogą przejść burze z drobnym gradem. Mokro będzie w czwartek i piątek, ale opady nie powinny być już tak intensywne jak w środę. Wysoko w górach znów spadnie sporo śniegu, przewidywany przyrost pokrywy śnieżnej wyniesie 15-25 cm.
Na dużym plusie
W najbliższych dniach spodziewamy się wciąż wiosennych temperatur. Najczęściej słupki rtęci będą oscylować od 4-6 stopni na północy i wschodzie do 7-9 stopni na zachodzie, na Śląsku i w Małopolsce. Najwyższe temperatury wystąpią w tych regionach w środę oraz piątek. Pamiętajmy jednak, że w trakcie przechodzącego frontu w środę temperatura będzie spadać do zera, więc nie zdziwmy się, jeśli przed południem będzie około 5 stopni, a w trakcie przechodzenia strefy opadów słupki rtęci szybko się obniżą.

02.01.2018 10:24