Fot. Roman Oleszkowicz z Gorlic

Tak ciepłego końca grudnia i początku stycznia w Polsce już dawno nie było. Zamiast trzaskających mrozów czy śnieżyc, jakie o tej porze roku bywały w Polsce (np. w 1979), mamy teraz kwitnące przebiśniegi i krokusy, rechoczące żaby, latające komary i wciąż aktywne ryby.
Termiczna wiosna
Za oceanem tak mroźnego końca roku nie pamiętają nawet najstarsi, u nas jest podobnie, ale z powodu ciepła. Mniej więcej od trzeciej dekady grudnia średnie dobowe temperatury w Polsce oscylują z małymi przerwami na poziomie powyżej 5 stopni. Tak było chociażby ostatniej doby na zachodzie i wybrzeżu, co oznacza, że w tych regionach mamy termiczną wiosnę (to okres, który pojawia się zwykle w kwietniu i charakteryzuje się występowaniem dobowych temperatur na poziomie 5-15 stopni). Nic zatem dziwnego, że przyroda zaczęła się budzić do życia, a zwierzęta w górach nie mogą zasnąć z powodu ekstremalnie wysokich temperatur.
Kwitną kwiaty, aktywne zwierzęta
Roman Oleszkowicz ogrodnik z Gorlic przesłał nam zdjęcia rozkwitających kwiatów oraz pąków na drzewach. „Jeszcze tydzień takiego ciepła, a hiacynty w moim ogródku zaczną rozkwitać. Już wyłażą z ziemi, nie pamiętam czegoś takiego” – pisze na naszej skrzynce mailowej Oleszkowicz.
Oleszkowicz zauważa, że natura zamiast odpoczywać pozostaje w dalszym ciągu bardzo aktywna. „Liny spokojnie czekają wiosny, ale orfy i karasie to chyba z lekka poszalały” – podkreśla. „Widzę również żaby wokół stawu, żerują na dnie, ostatniej nocy słyszałem nawet ich rechot” – dodaje.
Oprócz kwitnących przebiśniegów i pierwiosnków różowe i fioletowe kwiaty oblepiły wawrzynek wilczełyko – napisał Oleszkowicz. Wiosną zapachniało również w Szczecinie, gdzie na Jasnych Błoniach zakwitła wiśnia japońska.
Z powodu wysokiej temperatury w Bieszczadach grasują niedźwiedzie, które w tej chwili powinny być już w głębokim śnie. W trakcie pogodnych dni warto również wyjrzeć za okno, bo można zobaczyć m.in. latające muchy, komary, a nawet motyle. Stanisław Gołąb pisze, że jego pszczoły są bardzo aktywne, a zima to dla nich czas odpoczynku. Zdaniem pszczelarza śniegu i mrozu szybko nie doświadczymy, dopiero na wiosnę.
Botanicy ostrzegają
O ile budząca się do życia przyroda cieszy oko, to niestety botanicy ostrzegają, że jeśli nadejdą większe przymrozki dojdzie do olbrzymich strat. Profesor Wiesław Mułenko, kierownik Zakładu Botaniki i Mykologii UMCS w Lublinie podkreśla, że może dojść do sytuacji, jaka miała miejsce w zeszłym roku. „Zima najpierw była bardzo łagodna, a potem przyszły mrozy, które zniszczyły rośliny i mieliśmy olbrzymi nieurodzaj. Rośliny mogą obmarznąć” – dodaje.
Wysoka temperatura to również niekorzystna wiadomość dla alergików – ostatnie bardzo ciepłe dni sprawiły, że w powietrzu zaczęły już się unosić pierwsze pyłki leszczyny.
Tak zakwitła wiśnia w ogrodzie botanicznym w Szczecinie:

01.01.2018 12:29