Już za mniej niż 14 godzin rozpoczynamy nowy rok, a zarazem wchodzimy do tradycyjnie najzimniejszego miesiąca w roku. Czy jest w końcu szansa, że w pierwszej połowie stycznia przyjdzie normalna polska zima ze śniegiem i mrozem. Czy może trzeba na nią jeszcze poczekać?
W przyszłym tygodniu zimy nie widać, będzie więc ekstremalnie ciepło jak na pierwszy tydzień stycznia. Nawet noce niekiedy nie przyniosą ujemnych temperatur. Śnieg będzie rzadkością, a słupki rtęci w przyszłym tygodniu najczęściej będą oscylować w granicach 5 stopni. Poniżej szczegóły.
Poniedziałek, 1 stycznia
Nowy Rok będzie bardzo, bardzo ciepły. Do godzin południowych sporo słońca będzie w Małopolsce, na Podkarpaciu, w Górach Świętokrzyskich i południu Mazowsza. Po przejściu frontu rozpogadzać zacznie się na zachodzie i wybrzeżu, nad resztą Polski więcej chmur, ale deszczu niewiele, dopiero po południu więcej opadów i chmur na wschodzie, w Małopolsce i nad samym morzem. Na przeważającym obszarze słupki rtęci pokażą 8-10 stopni. Wiatr umiarkowany, na zachodzie i wybrzeżu okresami silniejszy, południowo-zachodni.
Wtorek, 2 stycznia
We wtorek na zachodzie i południowym wschodzie generalnie sporo chmur i miejscami deszcz, ale raczej niewielki. Nad resztą kraju powinno pojawić się więcej przejaśnień i rozpogodzeń, ale to dopiero po ustąpieniu porannych mgieł. Na termometrach o poranku zobaczymy od -3/-1 stopnia w pasie od Podlasia przez Mazowsze, centrum po Górny Śląsk i Małopolskę, w dzień prognozujemy od 3-4 stopni na północy, 5-6 stopni w głębi kraju do 7 stopni w Wielkopolsce oraz Dolnym Śląsku. Wiatr południowy, na zachodzie skręcający w ciągu dnia na zachodni, słaby i umiarkowany.
Środa, 3 stycznia
W środę o poranku na wschodzie oraz w centrum będzie sporo chmur z deszczem i deszczem ze śniegiem, jednak w ciągu dnia opady zaczną zanikać i pojawią się rozpogodzenia. Zupełnie inna sytuacja ma mieć miejsce w zachodniej połowie Polski, bo tu poranek bez deszczu i dość pogodny, a w drugiej połowie dnia od strony Niemiec napłyną chmury z intensywnymi opadami deszczu i deszczu ze śniegiem. Na zachodzie pod koniec dnia lokalnie nie wykluczamy burz. Do tego okresami silniejszy południowy wiatr, a temperatura będzie balansowała na poziomie 2-4 stopni, przy czym na zachodzie po przejściu frontu pod wieczór znów się ociepli i słupki rtęci pokażą do 6-8 stopni.
Czwartek, 4 stycznia
Ci, którzy myślą, że zima przyjdzie w czwartek są w błędzie. Zamiast ujemnych temperatur przez całą dobę będzie na ogół od 4 do 6 stopni, a na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej 7. Gdzieniegdzie może nieco popadać, przede wszystkim na północy. Wiatr umiarkowany.
Piątek, 5 stycznia
W piątek z zachodu na wschód wędrował będzie kolejny front atmosferyczny z opadami deszczu ze śniegiem i deszczu, a za frontem napłynie kolejna porcja ciepła. Od Podlasia po Podkarpacie najchłodniej – od 2 do 4 stopni, ale na Pomorzu, w Wielkopolsce czy na Dolnym Śląsku 7-9 stopni.

Jak widać żadnej zimy na początku stycznia nie doświadczymy. Wręcz przeciwnie, temperatury będą bardziej typowe dla marca i kwietnia, a nie najzimniejszego okresu w roku. Na tym jednak nie koniec, bowiem nasze prognozy w ogóle się nie zmieniają i przewidują, że tak ciepłego stycznia w Polsce już dawno nie było. Ataki zimy będą należeć do rzadkości, a temperatura przez praktycznie cały miesiąc będzie oscylowała na poziomie 5-10 stopni. Jednak za rekordowo ciepły styczeń zapłacimy w późniejszych miesiącach, może się tak zdarzyć, że marzec będzie chłodniejszy od stycznia!

31.12.2017 10:24