Jeden szczęśliwy pies z New Jersey został uratowany po upadku do jeziora, gdy pod zwierzęciem załamał się lód.

Departament Policji Howell poinformował, że w ciągu kilku minut na miejsce przybyli oficerowie wraz ze strażakami z Adelphia Fire Company po tym, jak dzwoniący pod 911 zgłosił dyspozytorowi pomoc w ratowaniu tonącego psa. Podwórkowy retriever właścicielki, z którym w czwartek wyszła na spacer, wyrwał się ze smyczy i pobiegł w kierunku zamarzniętego stawu, gdzie znajdowały się dzikie gęsi. Niestety, lód był zbyt cienki i zwierzę wpadło do wody.

Strażacy umieścili drabinę na powierzchni lodu, a strażak William Kruse wykorzystał ją, by wejść w głąb stawu i uratować psiaka. Kruse w końcu sam wpadł do wody, ale udało mu się dosięgnąć psa, Duke’a i obaj zostali odciągnięci w bezpieczne miejsce.

„Uwielbia ścigać zwierzęta i coś w tym rodzaju” – powiedziała Ray Ryan, właścicielka psa. „Zerwał się, żeby ścigać jakieś gęsi, ale utknął na lodzie, a potem wpadł do wody. Byłam zdecydowanie zaniepokojona i chciałam wydostać go tak szybko, jak to możliwe. Myślę, że jego rozmiar prawdopodobnie uratował mu życie” – dodał.

Kruse został zbadany na miejscu przez Howell First Aid i został uznany za rannego. Pies został zabrany do miejscowego lekarza weterynarii i nie zagraża mu żadne niebezpieczeństwo – poinformowała policja.

W związku z ostatnią falą zimna, która dotknęła północną i środkową część USA, strażacy apelują do właścicieli czworonogów, by nie spuszczać swoich pupili ze smyczy i nie pozwalać im wchodzić na zamarznięte stawy i jeziora.

30.12.2017 21:21