Kilku spacerowiczów z Melbourne doświadczyło świątecznego szoku, kiedy w Boże Narodzenie zobaczyli ponad metrowego krokodyla przechadzającego się samotnie po Heidelberg Heights. Jak donosi The Guardian, gad stwarzał poważne niebezpieczeństwo dla mieszkańców i spacerowiczów, którzy wykorzystując pogodny wieczór. wstali ze świątecznego stołu, by spalić nieco zbędnych kalorii.

Policja, która odebrała zgłoszenie, była początkowo nastawiona sceptycznie – uważano, że krokodyl mógł być w rzeczywistością niegroźna jaszczurką, ale gdy patrol przybył na przedmieścia Melbourne stanął w osłupieniu.
Oficerowie wezwali łapacza węża, Marka Pelleya, który zatrzyma gada, dopóki Wydział Środowiska, Ziemi, Wody i Planowania go odbierze.

Pelley powiedział, że o godz. 20:40 odebrał telefon od policji w Victorii. Poinformowano go, że po ulicy grasuje krokodyl, który najprawdopodobniej uciekł jest krokodyl, który najprawdopodobniej skądś uciekł.
„To telefon, na który zawsze czekałem” – oznajmił. „Zobaczyłem, jak pięciu policjantów przygląda się metrowemu krokodylowi, ale ten nie chciał się wycofać” – dodał.

Przyjaciel łapacza węży próbował rozproszyć uwagę krokodyla, żeby Pelley mógł rzucić mu coś na oczy. „Jednak krokodyl okazał się trochę zbyt mądry i postanowił uciec do buszu” – podkreślił Pelley.

Jednak mężczyzna rzucił się w pogoń za zwierzęciem. Udało się ostatecznie złapać krokodyla za ogon, podnieść i włożyć do pudełka. The Guardian nie pisze, co stało się zwierzęciem oraz skąd uciekł.

28.12.2017 16:25