Rozkład anomalii temperatur w dn. 27 grudnia @Climate Reanalyze

W Europie panują temperatury typowe dla końca marca, a nie końca grudnia, zupełnie inna sytuacja ma miejsce w Kanadzie i USA – tam zapanowały iście arktyczne mrozy, a słupki rtęci obniżają się do -40 stopni. W południowych prowincjach Kanady i północnych stanach USA jest o 20 stopni zimniej niż powinno o tej porze roku!
Padają rekordy zimna
Ostrzegaliśmy, że La Nina doprowadzi do zejścia wiru polarnego nad Amerykę Północną i tak też się stało. Jak widać na załączonej wyżej mapie z rozkładem anomalii w stosunku do średniej wieloletniej 1981-2010 wielki balon zimnego powietrza znalazł się nad środkową częścią Ameryki Północnej. W Denver w Kolorado, które znajduje się mniej więcej na tej samej szerokości geograficznej co Ateny w dzień nie było wczoraj więcej jak -8 stopni, a w nocy -15. Zwykle o tej porze roku powinno tam być 15 stopni, ale powyżej zera. Z kolei w Helenie, stolicy Montanie, leżącej tylko 3 stopnie bardziej na północ od Rzymu słupek rtęci w najcieplejszym momencie dnia nie przekroczył -15 stopni!
Tymczasem noce w kanadyjskiej Kolumbii Brytyjskiej są ekstremalnie mroźne – temperatura spada poniżej -40 stopni. W związku z falą mrozów władze w regionach Yoho Park i Kootenay Park rozstawiły na ulicach specjalne koksowniki, gdzie można się ogrzać.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt rzucający się w oczu. W tym samym czasie, kiedy kontynentalna część Ameryki zmaga się z ekstremalnymi mrozami, na północ od Alaski w Arktyce jest ekstremalnie ciepło i temperatury są tam średnio o 20 stopni wyższe w stosunku do normy.
Tymczasem z najnowszych prognoz wynika, że wir polarny utrzyma się w Ameryce aż po początków Nowego Roku. Istnieje nawet prawdopodobieństwo, że około 2-3 stycznia fala ekstremalnych arktycznych mrozów obejmą nawet obszary północnej części Zatoki Meksykańskiej oraz północny Meksyk!
W Europie i Azji wiosna
Czy wir polarny panujący w USA i Kanadzie może odpowiadać za wiosenną pogodę w Europie i częściowo w Azji? Aktualnie oprócz północnych krańców Skandynawii i Wysp Brytyjskich praktycznie cały nasz kontynent zalewają bardzo ciepłe – czerwone i brązowe barwy. Świadczy to o występowaniu wysokiej dodatniej anomalii temperatur. W Polsce grudzień kończy się bardzo wysokimi temperaturami, które są średnio o 5-7 stopni wyższe od normy (w Jeleniej Górze było wczoraj prawie 12 stopni), ale na Bałkanach i u naszych wschodnich sąsiadów padają prawdziwe rekordy.
Co ciekawe, ten strumień ciepła rozciąga się daleko za Ural. Bardzo ciepło jest również w Azji, w szczególnie na południu oraz w Środkowej Syberii, gdzie również panują anomalie termiczne. Np. w Nowosybirsku we wtorek odnotowano aż 4 stopnie ciepła, a zwykle pod koniec grudnia panuje przez całą dobę dwucyfrowy mróz, nocami nierzadko temperatura obniża się tutaj poniżej -25 stopni.
To przez wir polarny nie ma zimy w Europie?
Rola wiru polarnego może być znacząca. Podobne anomalie miały miejsce w 2013 i 2014 roku, kiedy w Ameryce Północnej szalała ekstremalnie mroźna zima, u nas, np. w lutym było tak ciepło jak zwykle ma to miejsce w środku wiosny.
„W tej chwili mamy do czynienia z osłabnięciem prądu strumieniowego nad Ameryką Północną. Ten potężny strumień powietrza w górnych warstwach troposfery spowolnił i zsunął się bardziej na południe. To właśnie jest główna przyczyna fali zimna, która występuje w USA i Kanadzie” – wyjaśnia Marzena Rabczewska, synoptyk portalu Przyroda, Pogoda, Klimat.
„Z kolei w Europie i Azji mamy do czynienia z sytuacją zupełnie odwrotną – tutaj prąd strumieniowy znacząco przyspieszył, a front polarny oddalił bardziej na północ, dlatego zimowa aura panuje tylko i wyłącznie w północnej Skandynawii, północnej Rosji i północnej Syberii. Przemieszczające się bardziej na północ niże sprowadzają bardzo ciepłe masy powietrza znad Atlantyku w głąb kontynentu i docierają one aż do Azji. Bardzo prawdopodobne, że wir polarny może przyczyniać się w produkcji potężnych układów niżowych nad północno-zachodnim Atlantykiem, które w trakcie wędrówki na południe od Grenlandii ulegają one jeszcze większemu pogłębieniu, całkowicie wypędzając zimę ze Starego Kontynentu” – dodaje.
To także typowy wzór do występowania anomalii La Nina panującej w równikowej części Pacyfiku – przyczynia się ona do występowania cieplejszych zim w Europie oraz dużo chłodniejszych w Ameryce Północnej. Zatem wir polarny nad Ameryką Północną nie znalazł się przypadkiem. A jeśli La Nina przedłuży się do początków wiosny istnieją duże obawy, że zrujnuje nam większość przyszłorocznych wakacji (La Nina oddziałuje na pogodę blisko pół roku po swoim zniknięciu, a lata po La Nina są w Europie na ogół zimne i deszczowe).

27.12.2017 10:32