Wulkan Sinabung na indonezyjskiej wyspie – Sumatra Północna – wybuchł w poniedziałek, wypluwając gorące chmury – donosi Xinhua, powołując się na oficjalny urząd wulkanologiczny.

Kierownik stacji monitującej wulkan Sinabung Armen Putra powiedział, że ostatnia erupcja miała miejsce o 13:02 czasu zachodnioindyjskiego, połączonym z 303 sekundami wstrząsów wokół obszaru. „Obserwowano gorące chmury unoszące się na wysokość 2,5 km na wschód i południowy-wschód oraz 3500 metrów na południe” – powiedział Armed.

Wulkanolog powiedział, że nie był w stanie zobaczyć kolumny dymu i popiołu z erupcji, gdyż szczyt wulkanu został zasłonięty przez mgłę. Chmury wraz z wiatrem przemieszczały się w kierunku zachodnim i południowym.

Ludziom zalecono, by trzymali się z daleka od obszarów zadeklarowanych jako czerwone strefy wokół wulkanu, gdyż w najbliższej przyszłości spodziewane są kolejne silne erupcje. Eksperci poinformowali także, by zachować ostrożność w związku z możliwymi laharami – potokami składającymi się z mieszaniny materiałów skalnych pochodzenia wulkanicznego ze sporą niekiedy domieszką osadów pochodzenia lądowego, gleby, roślinności oraz wody – w związku ze wzmagającymi się silnymi opadami.

Indyjskie władze wprowadziły najwyższy czwarty alarm poziomu alertu dla wulkanu, który pozostaje pod baczną czujnością od 2013 r., kiedy rozpoczęła się jego erupcja. Ostatni wybuch przed poniedziałkową erupcją miał miejsce 29 listopada.

W związku z aktywnością wulkanu około 2 tys. osób od czterech lat przebywa w schroniskach i nie może powrócić do swoich domów.

20.12.2017 02:26