Istnieją obawy, że do życia budzi się najbardziej niebezpieczny wulkan Islandii. Eksperci są zaniepokojeni olbrzymią ponad 2,5 metrową depresją w śniegu na szczycie wulkanu Oraefajokull, który pozostawał w uśpieniu od potężnej erupcji w l. 1727/1728 – donosi Associated Press.
Coraz więcej znaków zbliżającej się erupcji
Depresja połączona z ostatnim wzrostem aktywności sejsmicznej wulkanu oraz wyciek wody geotermalnej poważnie zaniepokoiły naukowców. W związku z dużą dziurą w pokrywie śnieżnej, która każdego dnia powiększa się o ponad 40 centymetrów, władze podniosły kod alarmowy dla wulkanu na żółty.
Eksperci z Islandzkiego Biura Meteorologicznego wykryli w okolicy wulkanu w zeszłym tygodniu aż 160 trzęsień ziemi i w związku z tym zwiększają monitoring góry. Wstrząsy są w większości niewielkie, ale ich częstotliwość jest bardzo duża.
To może być niebezpieczna erupcja
„Oraefajokull jest jednym z najniebezpieczniejszych wulkanów na Islandii – to wulkan, którego musimy być bardzo ostrożni” – powiedziała Sara Barsotti, koordynator ds. zagrożeń wulkanicznych w islandzkim biurze meteorologicznym.
Naukowców bardziej niepokoi jednak niszczycielski potencjalny wpływ erupcji Oraefajokull. Położony w południowo-wschodniej części Islandii, około 360 kilometrów od stolicy, Reykjaviku, wulkan leży pod lodowcem Vatnajökull, będącym największym lodowcem Europy. Według wulkanologów erupcja w 1362 roku była największa, odkąd wyspa została zaludniona, jeszcze potężniejsza od wybuchu włoskiego Wezuwiusza w 79 r., który zniszczył Pompeje. Dodatkowym zagrożeniem jest brak danych historycznych, które mogłyby pomóc naukowcom przewidzieć zachowanie wulkanu. „Nie jest to jeden z najbardziej znanych nam wulkanów” – oświadcza Barsotti.
Islandzkie wulkany bywają katastrofalne
Islandia jest domem dla 32 aktywnych wulkanów, a ich historie przedstawiają erupcje, niektóre z nich bywały katastrofalne. Podczas erupcji Laki w 1783 r. Europę spowiła toksyczna chmura, która zabiła dziesiątki tysięcy ludzi i spowodowała powszechny głód, gdyż zbiory były dużo słabsze niż zwykle. Niektórzy historycy cytują wydarzenie jako czynnik, który przyczynił się do rewolucji francuskiej.
Nie tak dawno, w 2010 roku, wybuchł wulkan Eyjafjallajokull, który zmusił władze lotnicze do zamknięcia znacznej przestrzeni powietrznej w Europie na pięć dni z obawy, że pył wulkaniczny może uszkodzić silniki odrzutowe. W portach lotniczych z powodu paraliżu komunikacyjnego utknęły miliony ludzi.
Mieszkańcy i naukowcy przygotowują się do erupcji
Aby zaradzić brakowi danych dla Oraefajokull, naukowcy śpieszą się do zainstalowania nowego sprzęt na i wokół budzącego się wulkanu. Należą do nich m.in. czułe czujniki GPS, które potrafią wykryć nawet najmniejszy ruch ziemi, kamery w czasie rzeczywistym skierowane bezpośrednio na górę oraz specjalne czujniki w rzekach, które odprowadzają lodowce wulkanu w celu pomiaru składu chemicznego wody.
Dziennikarze Associated Press odwiedzili w zeszłym tygodniu naukowców pracujących przy ujściu rzeki Kvia, gdzie zapach siarki był silnie wyczuwalny, a woda uległa zmętnieniu. To wyraźne oznaki, że woda geotermalna wypływa z kaldery. „Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to, że magma porusza się głęboko pod powierzchnią” – stwierdził Magnus Gudmundsson, profesor geofizyki w Instytucie Nauk o Ziemi w Reykjaviku. „Jednak to, co stanie się później, to tylko hipotezy. Najbardziej łagodny scenariusz przewiduje, że wulkan ma zły sen i niebawem się uciszy. Jednak jeśli dojdzie do erupcji, wulkan wyemituje nie tylko olbrzymi pióropusz popiołu, lecz doprowadzi do olbrzymich powodzi z powodu gwałtownego stopnienia lodowca przez wydostającą się na powierzchnię lawę” – tłumaczy Gudmundsson.
W związku z tak poważnymi zmianami, władze podejmują środki ostrożności. Inspektor policji Adolf Arnason patroluje teraz drogę wokół wulkanu, który będzie wykorzystana do ewakuacji, a mieszkańcy otrzymali poradniki. „Niektórzy rolnicy mają tylko 20 minut do ucieczki” – powiedział Arnason, podjeżdżając do farmy na zboczu góry.
Jeśli zostanie nakazana ewakuacja, wszyscy w okolicy otrzymają wiadomość tekstową na komórkę, a radio przekaże aktualizacje. Policja jest przekonana, że 200 mieszkańców Oraefi będzie wiedzieć, jak zareagować, ale ich największą troską jest kontakt z turystami.
Od czasu erupcji w 2010 r. Islandia odnotowała ogromny boom turystyczny – w tym roku – jak spodziewają się specjaliści wyspę odwiedzi rekordowe 2,4 miliona osób, a każdego dnia do Oraefi podróżuje około 2000 turystów. Podczas gdy niektórzy zatrzymują się w hotelach, które są w stanie ostrzec swoich gości, inni spędzają noc w samochodach kempingowych rozmieszczonych na odległych, często niedostępnych obszarach.
„Miejscowi wiedzą, co mają robić, znają każdy plan i sposób reagowania, ale turyści nie” – powiedział komendant policji, Sveinn Runarsson. „To nasz najgorszy koszmar” – oznajmił.

10.12.2017 18:16