Choć w ten weekend mamy termiczną zimę, to prognozy spłatały zarówno nam, jak i konkurencji małego figla – ta prawdziwa ze śniegiem i mrozem trochę się opóźni, bo niż, który miał przechodzić przez Polskę w dn. 11-13 grudnia skręcił zdecydowanie bardziej na zachód, przez to czeka nas znów krótkie, ale dość spore ocieplenie. Słupki rtęci mogą w okolicach wtorku sięgać 15 stopni i to nawet w nocy przy halnym na południu! Dopiero po tej fali ciepła na dłużej przyjdzie zapowiadana zima.
Skąd to ocieplenie?
Falę bardzo ciepłego powietrza przyniesie głębszy niż wcześniej przewidywano niż atlantycki. Jego centrum znajdzie się w poniedziałek nad okolicami Kanału La Manche i dlatego w tym samym czasie, kiedy Wyspy Brytyjskie sparaliżują potężne śnieżyce, u nas na dwa dni zrobi się bardzo ciepło. Oczywiście to ocieplenie było przez nas wcześniej przewidywane, o czym pisaliśmy tutaj, ale wydawało się, że sięgnie ono jedynie regionów wschodnich i południowych, a przesunie się dalej, obejmując niemal cały kraj. Ten rozległy niż sięgał będzie aż północno-zachodniej Afryki i współpracując z wyżem znad południowo-wschodniej Europy zaciągnie daleko nad północ, nie tylko nad Polskę, ale również nad Bałkany, Ukrainę, Kraje Nadbałtyckie, a następnie nad Rosję bardzo ciepłe powietrze. Chłód zacznie się wdzierać do nas we wtorek wieczorem, gdy ośrodek niżowy przemieści się nad Szwecję.
Nawet 15 stopni
To nie jest żaden żart. Tak ciepło rzeczywiście na południu będzie, ale co ciekawe, nie tylko w ciągu dnia, ale w nocy. Do tak gwałtownego wzrostu temperatury przyczyni się potężny halny, z którym będziemy mieć do czynienia na południu naszego kraju w nocy z poniedziałku na wtorek. W Tatrach i Sudetach porywy południowego wiatru mogą osiągać nawet 120-150 km/h, nieco niżej, np. w Bielsku Białej czy Zakopanem nawet około 110 km/h. Fen, czyli suchy i ciepły wiatr z południa, zacznie wiać już w niedzielę wieczorem, wówczas jego prędkość osiągnie 80-90 km/h, ale zdecydowanie najgroźniejszy będzie w nocy z poniedziałku na wtorek. Dlatego już teraz radzimy, by nie parkować pod drzewami i należy się również liczyć z przerwami w dostawach prądu. Dzięki halnemu wtorek zapowiada się w Polsce naprawdę wyjątkowo ciepło jak na grudzień – na południu czy w centrum temperatura wzrośnie miejscami nawet do 13-15 stopni! Na Pomorzu czy Ziemi Lubuskiej nieco chłodniej, ale i tak imponująco ciepło, 8-10 stopni. Jednak już w poniedziałek na Śląsku, w Małopolsce, w Wielkopolsce czy w centrum możemy liczyć na 8-10 stopni, a w rejonach podgórskich nawet na 12 stopni. Co ciekawe, temperatura będzie rosnąć nie tylko w ciągu dnia, ale również wieczorem, po przejściu ciepłego frontu atmosferycznego, za którym spłynie bardzo ciepła masa powietrza znad Afryki.
Środa chłodniejsza, a potem zima
Jednak ciepło nie pozostanie z nami długo, bo już w środę początek ochłodzenia, na południowym wschodzie wschodzie deszcz w ciągu dnia zacznie przechodzić w deszcz ze śniegiem oraz śnieg. Prawdziwa zima nastanie od połowy grudnia, kiedy w końcu niże wypchną stacjonujący od wielu tygodni wyż rosyjski przyczyniający się do ostatnich fal ciepła w Polsce i ześlą z północy zimne powietrze arktyczne. Temperatura z każdym dniem coraz niższa i pojawi się śnieg, zwłaszcza na wschodzie. Tak czy siak nieco dłuższa zima powinna zawitać do nas i choć na razie nie wiadomo, czy Boże Narodzenie będzie śnieżne oraz mroźne to i tak klimat nadchodzących świąt poczujemy.

09.12.2017 10:30