Świecąca góra Agung najwyraźniej uspokoiła się, odkąd nieco ponad tydzień temu wyrzuciła ogromne kolumny popiołu ze swojego krateru. Jednak wielu starszych ludzi, którzy mieszkają na indonezyjskiej wyspie i przeżyli katastrofalną erupcję sprzed 54 laty wiedzą, że nadchodzi jeszcze potężniejsza erupcja – donosi Associated Press.
„Sytuacja jest taka sama”
W ciągu ostatnich kilku dni chmura popiołu rozproszyła się i można było otworzyć lotniska na wyspie, jednak internetowy sejsmogram ze stacji monitorującej na górze przypomina szalony abstrakcyjny obraz, wskazujący na potężne siły, które nim władają. Eksplozje z dymiącego krateru oraz wstrząsy praktycznie każdego dnia dają się we znaki w regionie, przez co władze podtrzymują alarm wokół Agunga na najwyższym poziomie. Jego erupcja zabiła w 1963 r. ponad 1100 osób.
„Sytuacja jest teraz prawie taka sama” – powiedziała Nengah Tresni, która miała 12 lat, gdy Agung wybuchł w 1963 roku. Przypomina sobie, jak była w jednej z hinduskich świątyń położonych na zboczach wulkanu, a niebo nagle zrobiło się ciemne, kiedy wyszła z rodziną. „Jestem pewna, że dojdzie do potężnej erupcji, to tylko kwestia czasu” – oznajmiła Tresni, która w zeszłym tygodniu wraz z członkami rodziny przebyła do centrum ewakuacyjnego po tym, jak urzędnicy kazali im opuścić wioskę. „Podczas ostatniej erupcji wielu ludzi nie spodziewało się, że dojdzie do takiego kataklizmu, ponieważ przez długi czas miały miejsce małe wybuchy, a okoliczni mieszkańcy po prostu chodzili do świątyni, aby się modlić” – dodała.
Niektórzy odczuli ulgę i entuzjazm
To już drugi raz, kiedy Tresni uciekła do obozu od września, kiedy to wznoszący się 3140 n.p.m. wulkan zaczął wracać do życia po ponad pół wieku uśpienia. Władze obniżyły poziom alertu pod koniec października, a większość z ewakuowanych w poprzednim miesiącu 140 000 ludzi wróciło do domów. Okazało się to jednak krótkim wytchnieniem.
„Właściwie nie chciałam wracać, ponieważ wiedziałam, że będą większe erupcje, ale moja rodzina chciała wrócić do domu” – oznajmiła. „Jednak teraz znowu jesteśmy uchodźcami” – dodaje.
Nyoman Siki z wioski położonej wysoko na zboczach Agunga miał 6 lub 7 lat w 1963 roku i pamiętał, jak wyglądała jego okolica po erupcji, która zabiła 200 osób. Jednak kiedy ludzie zaczęli wracać po erupcji, byli szczęśliwi, gdyż aktywność wulkanu gwarantowała wysoką płodność ziemi.
Warunki w obozach
Ponad 55 tys. osób mieszka w schroniskach, m.in. halach sportowych, świątyniach i obozach namiotowych, odkąd w zeszły poniedziałek urzędnicy rozszerzyli obszar nieodstępny wokół wulkanu. Większość centrów wydaje się dobrze zorganizowanych, ale jedna odwiedzona przez reporterów Associated Press w dzielnicy Rendang w sobotę była mocno przepełniona i brudna po częstych deszczach. Turyści, którzy zostali pozostawieni sami sobie, gdy jedyne lotnisko na wyspie zostało zamknięte na trzy dni, w końcu mogli wrócić do domów.
Nyoman Merta powiedział, że po erupcji w 1963 roku on i jego rodzina szli przez trzy dni ze swojej wioski, zanim władze zabrali ich do obozu ewakuacyjnego. „Miałem 9 lat, ale pamiętam, że wiele osób nie miało gdzie uciec, nie było takich ostrzeżeń jak teraz i być może dlatego wiele osób zostało wtedy zabitych” – powiedział.
Rodzina przez rok przebywała w Denpasar na południu Bali. Kiedy wrócili do domu, ich dom nie nadawał się do zamieszkania z powodu szkód spowodowanych przez erupcję. Porównał ostatnie miesiące eskalacji sygnałów o niebezpieczeństwie z wybuchem Agunga w 1963 roku.
Naukowcy nie wykluczają potężnej erupcji, choć nie zdają daty
Naukowcy są zgodni, że niebezpieczeństwo nadal istnieje, ale dokładne przewidywanie zachowania wulkanu jest trudne, a wręcz niemożliwe. „Na wszystkich wulkanach możemy spodziewać się wahań aktywności, co nie oznacza, że zagrożenie się skończyło” – powiedziała Heather Handley, wulkanolog z Uniwersytetu Macquarie w Sydney. „Jest wyraźnie nadal w aktywnej fazie” – dodaje.
W czasie erupcji w 1963 r. w lutym dochodziło do serii niewielkich wybuchów popiołów, następnie miała miejsce
lawina, a 17 marca doszło do głównej erupcji wulkanu. Druga poważna erupcja nastąpiła dwa miesiące później, więc aktywność może się zatrzymać i zacząć od nowa” – powiedział Handley.

07.12.2017 10:29