Wiadomo, że decyzja Donalda Trumpa o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z paryskiego porozumienia w sprawie klimatu wywołała wiele niezadowolenia wśród środowiskowych naukowców i zwolenników poszanowania środowiska naturalnego. Jednak według nowych danych zmiana klimatu na Ziemi jest już nieodwracalna.

Dwa nowe badania zostały opublikowane w czasopiśmie Nature Climate Change na początku sierpnia. Według jednego z nich, do roku 2100 średnia temperatura powietrza na naszej planecie wzrośnie o 1,3 stopnia, nawet jeśli ludzkość całkowicie zatrzyma emisję gazów cieplarnianych dzisiaj. Eksperci zaznaczają, że ziemska atmosfera zawiera wystarczającą ilość gazów cieplarnianych, by nieustannie podnosić temperaturę globalną.

Oczywiste jest, że emisja gazów cieplarnianych na razie nie zostanie przyhamowana, a wręcz przeciwnie – wzrośnie, więc bardziej realistyczna prognoza wygląda inaczej. Z prawdopodobieństwem 95-procentowym możemy przypuszczać, że temperatura do końca tego stulecia wzrośnie o 2 stopnie, a w skrajnym przypadku o 3,2 stopnia C.

Niemniej jednak eksperci podkreślają, że konieczne są pewne działania, aby najgorsze scenariusze nie mogły się spełnić. Nawołują m.in. do wzrostu podatków od emisji gazów cieplarnianych, zwiększenia inwestycji w naukę i technologie ekologiczne. „Nasze badania powinny zachęcać ludzi do podejmowania aktywnych działań, ale nie zniechęcać ich do beznadziejności sytuacji” – powiedział profesor statystyk i socjologii Uniwersytetu Waszyngtońskiego Adrian Rafteri, jeden z autorów nowych prac.

Co ciekawe, według Rafferiego wzrost populacji nie odgrywa szczególnej roli w ociepleniu klimatu. Regiony o najwyższej stopie wzrostu przynoszą najmniejszy udział emisji gazów cieplarnianych.

23.08.2017 21:39