Syberyjski superwulkan przeraził ekspertów, gdy zaczął wyrzucać gorące popioły w powietrze, które osiągnęły wysokość 10 kilometrów – donosi Daily Express.

Naukowcy pracujący w wydziale geofizycznym Rosyjskiej Akademii Nauk w północno-wschodniej Rosji w rejonie kamczackiego regionu Krai potwierdzili, że gigantyczna erupcja miała miejsce wczoraj w rejonie wulkanu Siwelucz, a następnie widzieli gigantyczną chmurę popiołu, która wzbiła się na wysokość 10 kilometrów. Eksperci zadeklarowali alarm po tym, jak wulkan po raz pierwszy od lutego 2016 r. wyrzucił gorący popiół. Erupcja nie wpłynęła na mieszkańców lub wioski w pobliżu Siwelucza.

Szef obserwatorium wulkanologicznego Yuri Demyanchuk powiedział: „To był potężny wybuch, chociaż nie towarzyszyły mu przepływy piroklastyczne, w kolumnie popiołu było dużo błyskawic”.

Siwelucz to jeden z najbardziej aktywnych wulkanów w Rosji i zaczął się tworzyć ok. 60-70 tysięcy lat temu. Ostatnia erupcja miała miejsce w lutym 2015 r., kiedy popiół wzbił się na wysokość 10 kilometrów, a chmura przekroczyła Morze Beringa i dotarła do Alaski.

06.12.2017 21:27