We wtorek Polska będzie zarówno zimowa, jak i prawdziwie jesienna. Przez nasz kraj z zachodu na wschód wędrował będzie ciepły front atmosferyczny z porcją opadów, ale także zaciągnie zdecydowanie łagodniejsze powietrze znad Atlantyku.
Sytuacja baryczna
Od Atlantyku przez Wyspy Owcze, Skandynawię po zachodni Atlantyk rozciągają się układy niżowe z frontami atmosferycznymi. Tymczasem rozległy wyż z centrum nad Francją przynosi bardzo dobrą pogodę w krajach zachodniej części kontynentu – od Wysp Brytyjskich po Półwysep Iberyjski. Wpływ na pogodę w naszym kraju ma niż znad południowej Szwecji i jego ciepły front atmosferyczny, wędrujący z zachodu na wschód kraju. Przed frontem na wschodzie i częściowo w centrum będzie znajdować się chłodna polarnomorska masa powietrza, a za – zdecydowanie cieplejsza.
Nie zabraknie opadów, mało słońca
Już w pierwszej części dnia na ogół będzie pochmurno, a przejaśnienia, jeśli się w ogóle będą pokazywać, to jedynie miejscami na północnym wschodzie, Śląsku, w Małopolsce i Podkarpaciu. O ile w tych dwóch ostatnich regionach i w Beskidzie Żywieckim spodziewamy się do godzin południowych opadów śniegu, o tyle na Pomorzu, północy i zachodzie Wielkopolski, zachodzie Dolnego Śląska i Ziemi Lubuskiej rozpada się, ale deszcz. Po południu niewiele się zmieni, z tym, że opadów i chmur będzie jeszcze więcej. Opady frontowe do godziny 16:00 nie powinny dotrzeć jeszcze do południowej części Podlasia, wschodniego i południowego Mazowsza, Lubelszczyzny, Gór Świętokrzyskich, Małopolski i Podkarpacia. Poza tym opady – od Warmii i Mazur przez zachodnią część Mazowsza, Ziemię Łódzką po Górny Śląsk będzie to śnieg przechodzący w deszcz ze śniegiem i deszcz, na zachodzie i Pomorzu popada wyłącznie deszcz lub mżawka o charakterze słabym i umiarkowanym.
Od zachodu coraz cieplej
Do godziny 20:00 najniższa temperatura utrzyma się na Podlasiu, wschodzie i południu Mazowsza, Górnym Śląsku, w Małopolsce i Podkarpaciu – tam nie będzie więcej niż 1-2 stopnie. Im dalej na zachód, tym temperatura będzie rosnąć i osiągnie najwyższe wartości około wieczora, w miarę wędrówki frontu na wschód. Ostatecznie do 20:00 temperatura zdąży osiągnąć 3-5 stopni na Warmii, Kujawach, w centrum i Opolszczyźnie i 6-7 stopni na Ziemi Lubuskiej, Dolnym Śląsku, w Wielkopolsce, a na wybrzeżu być może nawet i 8 stopni. Wiatr umiarkowany, na zachodzie w ciągu dnia wzrastający do dość silnego, na Pomorzu porywistego, miejscami wzdłuż wybrzeża powieje do 70-75 km/h, południowo-zachodni i zachodni.
W związku z wędrówką frontu warunki biometeorologiczne będą w ciągu dnia od zachodu ulegać pogorszeniu. Meteopaci mogą odczuwać dolegliwości bólowe, senność, rozdrażnienie, wystąpią kłopoty z koncentracją i skupieniem uwagi. Dominować będzie również odczuwać zimno i wilgotność – to z powodu opadów i silnego wiatru.
Noc wilgotna, ciepła i wietrzna
W nocy w całym kraju pochmurno i deszczowo, okresami opady intensywny, jedynie na wschodzie i w Małopolsce początkowo śnieg i deszcz ze śniegiem przechodzący w deszcz. Na Podlasiu, wschodzie i południu Mazowsza, Lubelszczyźnie, Podkarpaciu, w Górach Świętokrzyskich, w Małopolsce i Górnym Śląsku najchłodniej będzie wieczorem – około 0-2 stopni, później po przejściu frontu temperatura zamiast prawidłowo spadać będzie rosnąć i osiągnie nad ranem około 3-5 stopni. Na pozostałym obszarze taką wartość słupki rtęci mają pokazywać przez całą noc, a na krańcach północnych jeszcze cieplej – na wybrzeżu 6-7 stopni. Wiatr umiarkowany i dość silny, w porywach 55-60 km/h, na wybrzeżu pojedyncze porywy do 80 km/h, zachodni i północno-zachodni.

05.12.2017 06:27