Co najmniej 15 osób zginęło, a ponad milion zostało dotkniętych przez powodzie, które nawiedziły dalekie południe Tajlandii – donosi agencja AFP, powołując się na informacje opublikowane przez władze lokalne.

Deszcze monsunowe, które rozpoczęły się pod koniec zeszłego miesiąca sprawiły, że pod wodą znalazło się osiem prowincji oraz setki gospodarstw domowych – poinformował Departament zapobiegania i Łagodzenia Skutków Katastrof.

Piętnaście osób utonęło – powiedział w poniedziałek w wywiadzie przez telefon jeden z urzędników państwowych. Liczba ofiar zwiększyła się o pięć w porównaniu do zeszłego tygodnia.

Około miliona mieszkańców zostało w jakiś sposób dotkniętych przez powodzie: od zatopionych lub zniszczonych domów, przez duże straty w rolnictwie do trudności w transporcie z powodu zalanych dróg. Obszarami szczególnie dotkniętymi są prowincje w większości muzułmańskie od dawna nękane przez przemoc między rządem a powstańcami dążącymi do uzyskania większej autonomii.

Wanchai SakudomchaiWanchai Sakudomchai, dyrektor generalny Departamentu Meteorologicznego, oczekuje, że ulewne deszcze potrwają co najmniej do połowy grudnia. Największe opady wystąpią między 6 a 8 sierpnia – dodał.

Podobnie jak wiele krajów w południowo-wschodniej Azji, Tajlandia jest corocznie nawiedzana przez sezonowe powodzie o różnym nasileniu. W lipcu i sierpniu na północnym wschodzie kraju zginęło ponad 20 osób.

05.12.2017 16:24