W Południowych, środkowych i północno-wschodnich regionach naszego kraju w ciągu ostatniej doby spadło ponad 10 centymetrów śniegu, a w niektórych miejscach przyrost pokrywy białego puchu sięgnął 20 centymetrów. Jednak, zgodnie z wcześniejszymi naszymi prognozami, to nie jest jeszcze prawdziwa zima i białe krajobrazy znikną na początku przyszłego tygodnia, nie mniej już po Mikołajach zima zacznie wracać i w drugiej dekadzie grudnia pokaże swoje najgorsze oblicze.
Skąd to przejściowe ocieplenie?
Kilkudniowe ocieplenie, a na wschodzie i południu również odwilż, przyniesie przejściowy wzrost strefowej cyrkulacji atmosfery. Niże znad wschodniego Atlantyku ruszą nad Skandynawię, a następnie Rosję, jednocześnie na południu Starego Kontynentu znów rozrośnie się kopuła wysokiego ciśnienia. Dla nas to oznacza zmianę masy powietrza; szczególnie ciepło zrobi się w okolicy Mikołajek, kiedy bardzo głęboki niż znad Wysp brytyjskich zaciągnie ciepło z południa. Jednak już około 8 grudnia układ dotrze nad Skandynawię, a nad Atlantykiem rozbuduje się kolejny wyż. To oznacza, że po przejściu kolejnego frontu zacznie się ochładzać i w drugiej dekadzie miesiąca nie tylko często będziemy doświadczać śnieżyc z prawdziwego zdarzenia, ale pojawi się również dość solidny mróz, dzięki czemu pokrywa śnieżna tym razem utrzyma się dłużej niż będzie to mieć miejsce w przypadku tego incydentu zimowego.
Słupki rtęci pokażą 8 stopni
Pierwsze dwa dni nowego tygodnia przyniosą jeszcze podział na cieplejszy zachód i wybrzeże z temperaturami w ciągu dnia na poziomie od 4 do 7 stopni (najcieplej nad morzem) do 1-3 stopni na wschodzie i południu naszego kraju. Tam, gdzie chłodniej, czyli na Podlasiu, Mazowszu, Ziemi Łódzkiej, w Górach Świętokrzyskich, Lubelszczyźnie, Śląsku, w Małopolsce i Podkarpaciu pojawiać się będą opady deszczu ze śniegiem i śniegu, a na zachodzie i Pomorzu deszczu. Dopiero w środę i czwartek temperatura w całym kraju wzrośnie na tyle, by śnieg całkowicie się roztopił, a z nieba popada co najwyżej deszcz. Na zachodzie i południu słupki rtęci pokażą nawet 8 stopni, ustąpią również nocne przymrozki, więc Mikołaj tradycyjnie upłynie w jesiennych klimatach. Jednak ocieplenia tak naprawdę wcale nie odczujemy, bo znów zacznie dokuczać silny zachodni i południowy wiatr. W okolicy 6 i 8 grudnia może osiągać nawet 70-80 km/h, co w połączeniu z wysoką wilgotnością powietrza sprawi, że zimno będzie bardziej odczuwalne niż ma to miejsce w tej chwili.
Zima zacznie wracać pod koniec tygodnia
Od lata nasze prognozy zupełnie się nie zmieniają, dlatego istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że 8 grudnia będzie dniem przełomowym. Potężny wyż znów powstanie nad Atlantykiem, zepchnie niż znad Wysp Brytyjskich nad Skandynawię i w tej sposób układy baryczne zaczną zaciągać chłodne arktyczne morskie masy powietrza. To oznacza, że pod koniec tygodnia zacznie wracać zima, na razie umiarkowana. Dodatkowo istnieje prawdopodobieństwo wtargnięcia chłodnych mas powietrza nad zachodnie akweny Morza Śródziemnego. Nie wykluczamy, że około 10 grudnia taka sytuacja będzie sprzyjać pojawieniu się fali śnieżyc porównywalnych do tych, jakie miały miejsce wczoraj. Wszystko wskazuje na to, że po opadach dojdzie do jeszcze głębszego ochłodzenia i w drugiej dekadzie miesiąca zima pokaże co potrafi. Jednocześnie informujemy, że wcześniejsza wizja cieplejszej drugiej połowy grudnia zaczyna powoli upadać, więc kto wie, może święta jednak będą białe?

01.12.2017 18:27