Wiele zdjęć pochodzących z wulkanu Agung na Bali, który znajduje się na krawędzi potężnej erupcji, wygląda wyjątkowo spektakularnie. Janine Krippner wyjaśnia, dlaczego.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wokół wulkanu Agung odnotowano wzrastają częstotliwość trzęsień ziemi. To rezultat wywierania nacisku na skały znajdujące się wewnątrz wulkanu, gdy magma – gorąca mieszanina lotnych skał, płynów i gazów, przemieszcza się z głębi ziemi na samą górę. W zeszłym tygodniu można było obserwować grube kłęby dymu i popiołu unoszące z „gardła” wulkanu, a także lawę świecącą na powierzchni krateru.

Na większości pierwszych zdjęć wykonanych w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nie byłbyś w stanie uchwycić zbliżającej się erupcji. Te informacje przyszły do nas z instrumentów w obrębie góry, które monitorują aktywność sejsmiczną obszaru. Na niektórych zauważysz jedynie unoszącą się parę wodną. Do pewnego czasu było stosunkowo cicho. Ta zmienna aktywność sprawia, że niezwykle trudno jest przewidzieć dalsze zachowanie wulkanu.

W zeszły wtorek doszło do pierwszej od pięćdziesięciu lat erupcji wulkanu – zaczęło się od uniesienia w powietrze grubej chmury popiołu i pary. Była to tzw. „erupcja freatyczna”, która polega na wyrzucaniu pary pod ciśnieniem z wnętrza wulkanu, gdy magma od wewnątrz podgrzewa wodę. Może to prowadzić do powstania ciśnienia, co powoduje gwałtowny wyrzut skał i fragmentów krateru na małe kawałki popiołu.

Magma przemieszcza się od wewnątrz i przebija skały. Gdy magma porusza się ku górze, woda wewnątrz wulkanu nagrzewa się, para wytwarza ciśnienie i dochodzi do punktu, gdzie skała nie daje rady powstrzymać erupcji. Właśnie taka sytuacja ma miejsce w tej chwili. Magma uniosła się tak wysoko w wulkanie, że nie ma już wystarczającej ilości skał, by stanowić opór. Skały, szkło i kryształy są co chwila wyrzucane z krateru. Jeśli kolumna popiołu podczas erupcji unosi się wysoko do góry, niezależnie od siły wiatru, oznacza to, że prędkość jest bardzo wysoka. Szybkość, z jaką uchodzi z krateru oraz ilość popiołu decydują, jak wysoko może unieść się pióropusz. W przypadku erupcji Mount Agung w 1963 r. chmura popiołu osiągnęła aż 26 kilometrów n.p.m i była obserwowana nawet z Australii. Na ogół jednak Agung strzela popiołem na wysokość 5-15 km.

W nocy pomarańczowy blask unoszący się nad kraterem świadczy o tym, że bardzo gorąca magma jest już blisko ujścia. Gdy już magma zaczyna wylewać się z krateru staje się lawą. Jednym z powodów, dla których władze podniosły poziom ostrzeżenia do najwyższego czwartego, jest fakt, że magma znajduje się coraz wyżej – i te obrazy pokazują dokładnie, gdzie znajduje się teraz.

Jednak nie sama magma odpowiada ze spektakularne różowe czy pomarańczowe barwy gazu o świcie. To po prostu promienie wschodzącego słońca, które odbijają się od smugi popiołu.

Ostatnie zdjęcia z Bali wskazują, że mamy do czynienia z kolejną fazą erupcji – czyli wulkanicznymi przepływami błotnymi – czyli laharami. Popiół i skały osadzające się wokół wulkanu w połączeniu z deszczem mogą tworzyć niebezpieczne, szybko płynące strumienie o konsystencji mokrego betonu, które mogą gwałtownie podnosić poziom rzek.

27.11.2017 16:24