Płonąca kula ognia rozświetliła na pięć sekund mroczne niebo nad arktyczną częścią Finlandii. Według naukowców, była stokrotnie jaśniejsza od Księżyca w pełni, dodatkowo wybuch został zarejestrowany przez czujniki sejsmograficzne. Astronomie nie wykluczają, że fragmenty kosmicznej skały spadły na ziemię – donosi Associated Press.

Fińscy eksperci próbowali obliczyć trajektorię lotu i dowiedzieć się, gdzie mogą znajdować się fragmenty meteorytu. Tomasa Kohouta z wydziału fizyki Uniwersytetu w Helsinkach powiedział, że „ognista kula”, która rozbłysła nad Arktyką była „jedną z najjaśniejszych” w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Odnotowano również falę uderzeniową, która wydaje się być związana z eksplozją o godz. 18:40. Jasną planetoidę można było zobaczyć nie tylko w północnej Norwegii, ale również na rosyjskim półwyspie Kola – podkreślił Kohouta.

Obiekt mógł ważyć około stu kilogramów – powiedział Nikolaj Kruglikov z Uralskiego Uniwersytetu Federalnego w Jekaterynburgu. „Uważamy, że nie rozpadł się, ale dotarł do odległego zakątka Finlandii” – powiedział Kohout, dodając, że ze względu na panującą w tych regionach noc polarną i trudne warunki atmosferyczne wszelkie próby odnalezienia meteoru są praktycznie niemożliwe.

Norweska strona łowców meteorytów podaje, że ognista kula była 100-krotnie jaśniejsza od Księżyca w pełni i przemieszczała się na północny-wschód, być może „na norweski półwysep Varanger”, na północ od granicy z Rosją, Finlandią i Norwegią. Kohout powiedział, że naukowcy z niecierpliwością oczekują kosmicznych szczątków, które mogą otrzymać w swoje ręce. „Cieszymy się, że będziemy w stanie go odzyskać, ponieważ to wyjątkowa okazja, aby uzyskać w inny sposób niedostępne materiały kosmiczne” – powiedział Kohout. „Dlatego warto go poszukać” – dodaje.

Z kolei Wiktor Troshenkov z Rosyjskiej Akademii Nauk powiedział agencji prasowej TASS, że kula ognista może być częścią aktywnego deszczu meteorów znanego jako Leonidy, który osiągają szczyt o tej porze roku. Jak dodał, czwartkowa kula ognia prawdopodobnie nie była jedynym meteorytem, ale inne mogły nie zostać zaobserwowane z powodu zachmurzenia.
Troshenkov powiedział agencji TASS, że opady meteorów mogą być jeszcze silniejsze. Leonidy osiągają maksimum raz na 33 lata – po raz ostatni miało to miejsce w 1998 roku. Amatorzy astronomii z Arktyki zarejestrowali wówczas około 1000 meteorów, 40 meteorytów i jedną kulę ognia w ciągu tylko jednej nocy.

Z kolei w lutym 2013 r. jeszcze większa skała była widziana w Rosji i eksplodowała nad Uralem z siłą wybuchu bomby atomowej. W wyniku fali uderzeniowej pochodzącej z eksplozji wypadały szyby w oknach, a 1100 osób odniosło wówczas obrażenia. Wielu z nich zostało pociętych przez odłamki szkła, gdy docierali do okien ciekawi, co spowodowało tak oślepiający błysk światła.
Szacuje się, że meteoryt z czelabińska ważył 10 ton, kiedy wchodził w ziemską atmosferę z prędkością 54 tys. kilometrów. Gdy nastąpiła jego eksplozja rozpadł się na mniejsze kawałki, które spadły na powierzchnię ziemi, w tym do jednego z rosyjskich jezior.

19.11.2017 12:10