Eksperci od środowiska badają śmierć kilku ton ryb, których tusze w tym tygodniu zostały wyrzucone na plażę w nadmorskim mieście Liepaja na południowym zachodzie Łotwy – donosi agencja Xinhua, powołując się na władze lokalne.

Andris Junkurs, kierownik ds. kontroli zasobów w łotewskim urzędzie ds. ochrony środowiska, powiedział, że chociaż początkowo sądzono, iż ryby zostały wrzucone do Morza Bałtyckiego przez lokalnych rybaków, tę hipotezę ostatecznie wykluczono.

Departament kontroli ryb przeanalizował obrazy satelitarne, próbując wykryć łódź rybacką, która mogła zrzucić niechciany połów babek śniadogłowych do morza. „Badanie zdjęć nie ujawniło żadnych niezwykłych manewrów głębinowych łodzi rybackich, na które należałoby zwrócić szczególną uwagę. Tę hipotezę należało więc ostatecznie wykluczyć” – oznajmił Junkurs.

Także rybacy dokonujący połowów bliżej brzegu zostali oczyszczeni z zarzutów, ponieważ część martwych ryb wyrzuconych na ląd w Lipawie była zbyt mała, aby można je było złapać w sieci rybackie.

Ichtiolog, z którym urzędnicy konsultowali ten dziwny przypadek powiedział, że ryby mogły zginąć podczas sztormu. Fale mogły je unieść, a następnie rzucić o skalistą powierzchnię, na przykład falochron. „Jesteśmy skłonni uwierzyć, że był to naturalny proces” – zaznacza Junkurs.

Także zanieczyszczenie biologiczne zostało wykluczone jako możliwa przyczyna masowej śmierci babek śniadogłowych z powodu braku wizualnych objawów zatrucia. Poza tym toksyczna substancja zabiłaby ryby różnych gatunków, ale były tam tylko babki z wyjątkiem niektórych gładzic i dorszy.

17.11.2017 14:22