Czy możemy zobaczyć atmosferę? Według NASA jak najbardziej, śledząc maleńkie „cząsteczki aerozolu” przenoszone przez wiatr, co pozwala badaczom zobaczyć prądy w naszej atmosferze. Nowa wizualizacja pokazuje przepływ soli morskiej, pyłów i dymów między 31 lipca a 1 listopada, by pokazać, w jaki sposób cząstki te przemieszczają się w różnych częściach świata i jak mogą pomóc w śledzeniu zdarzeń pogodowych.

Sól morska, przedstawiona na animacji kolorem niebieskim, jest przenoszona przez wiatry szalejące nad oceanem. Gdy powstają tropikalne burze i huragany, cząsteczki soli koncentrują się w spiralny kształt. Dzięki ich ruchom możemy śledzić proces powstawania huraganu Irma i zobaczyć, jak pył znad Sahary, pokazany jasnobrązowym kolorem, zostaje „wypłukany” z centrum burzy przez deszcz. Postępy w szybkości obliczeń pozwala naukowcom na włączenie większej ilości szczegółów tych fizycznych procesów do symulacji interakcji aerozoli z systemami burzowymi. Zwiększona rozdzielczość symulacji komputerowej jest widoczna w drobnych szczegółach takie jak zespoły huraganów obracające się spiralnie w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Symulacje komputerowe pozwalają zobaczyć, jak różne procesy pasują do siebie i ewoluują jako system.

Poprzez użycie modeli matematycznych do zobrazowania natury możemy podzielić system na części składowe i lepiej zrozumieć podstawową fizykę każdego z nich. Dzisiejsze badania poprawiają przyszłoroczną zdolność prognozowania pogody – twierdzą naukowcy.

Huragan Ophelia był bardzo nietypowy. Udał się na północny-wschód, ciągnąc saharyjski pył i dym z pożarów w Portugalii aż nad Wielką Brytanię. To połączenie aerozoli bardzo różniło się od innych burz w sezonie. Wraz ze wzrostem szybkości przetwarzania danych, naukowcy będą mogli wprowadzić więcej danych naukowych do symulacji, co pozwoli nam lepiej zrozumieć naszą rodzinną planetę.

17.11.2017 08:19