Trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,4 stopnia w skali Richtera, które okazało się drugim największym od kilkudziesięciu lat wstrząsem w Korei Południowej, spowodowało rozległe zniszczenia infrastruktury, zraniło dziesiątki ludzi i pozostawiło ok. 1500 osób bez dachu nad głową – donosi agencja AP.

Nie odnotowano żadnych ofiar od momentu trzęsienia, które nawiedziło w środowe popołudnie południowo-wschodnie wybrzeże w okolicach portowego miasta Pohang. W czwartkowy poranek 1536 osób zostało zmuszonych do ewakuacji ze swoich domów, a 57 zostało rannych – poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Bezpieczeństwa w oświadczeniu.

Ponad tysiąc domów, dziesiątki innych budynków i samochodów zostały uszkodzone lub doszczętnie zniszczone, a pęknięcia zauważono m.in. na obiektach wojskowych i portowych, mostach czy drogach. Zdjęcia na portalach społecznościowych pokazały zwalone ściany, które zmiażdżyły pojazdy i wybite szyby w oknach.

Trzęsienie zmusiło także ministerstwo edukacji do odkładania egzaminu wstępnego na uniwersytet o jeden tydzień, ponieważ w niektórych budynkach wybranych jako miejsca egzaminowania odnotowano pęknięcia, a studenci w południowo-wschodnim regionie zostali ewakuowani ze swoich domów.

Było to drugie najsilniejsze trzęsienie, jakie uderzyło w Koreę Południową odkąd kraj rozpoczął pierwsze pomiary sejsmologiczne w 1958 r. Największy wstrząs o magnitudzie 5,8 stopnia w skali Richtera odnotowano we wrześniu 2016 r. w pobliżu starożytnego miasta Gyeongju, które znajduje się niedaleko Pohang.

Koreańska administracja meteorologiczna twierdzi, że epicentrum środowego trzęsienia miało miejsce w Pohang, z kolei USGS podaje, że znajdowało się w odległości około 9,3 km na północny zachód od miasta portowego. Wstrząs był odczuwalny także w Seulu, oddalonym o ponad 300 kilometrów od epicentrum.

Korea Południowa jest krajem o stosunkowo niewielkiej aktywności sejsmicznej w przeciwieństwie do sąsiedniej Japonii.

16.11.2017 14:36