Od sierpnia na łamach naszego bloga pisaliśmy, że wyraźniejszy incydent zimowy w naszym kraju pojawi się nie wcześniej niż w trzeciej dekadzie listopada. Jak zwykle wszystko, co przepowiadaliśmy, sprawdzi się w stu procentach, nadchodzą opady deszczu ze śniegiem oraz śniegu, a do tego ochłodzenie. W przyszłym tygodniu nocami będzie zdecydowanie poniżej zera, a do tego krajobrazy lokalnie zabielą się.
Blokada cyrkulacji strefowej
Aktualnie nad Północnym Atlantykiem i Skandynawią znajdują się rozległe układy niskiego ciśnienia z systemem frontów atmosferycznych i to za ich sprawą spływ powietrza arktycznego nad kontynent europejski nie jest możliwy. Jednak – jak przewidują modele średnioterminowe – już w weekend rozpocznie się przebudowa baryczna. Od wybrzeża Grenlandii i Północnego Atlantyku, zachodnią część Wysp Brytyjskich, Francję po Hiszpanię powstanie wał wyżowy, który zepchnie niże na wschód, nad Skandynawię, a następnie nad Rosję. Otworzy to drogę do napływu chłodnego najpierw polarnomorskiego, a następnie arktycznego powietrza znad Skandynawii. Z tego też powodu spodziewamy się spadku temperatur, a w pierwszej części nowego tygodnia także opadów deszczu ze śniegiem i śniegu.
Lokalnie krajobrazy mogą się zabielić
Już w weekend miejscami temperatury obniżą się na tyle, by deszcz popadał wraz ze śniegiem. Jednak zdecydowanie większa szansa na opady białego puchu jest w pierwszych trzech dniach nowego tygodnia, kiedy nad Polskę spłyną zimne arktyczne masy. Deszczu ze śniegiem i śniegu będzie całkiem sporo. Największe prawdopodobieństwo wystąpienia białych krajobrazów jest jednak nocami, kiedy niemal wszędzie temperatury spadną lekko poniżej zera. W ciągu dnia ma być trochę cieplej, ale na wschodzie i północnym wschodzie mogą się zdarzyć takie chwile, kiedy nawet w pełni dnia nie będzie więcej niż 0. Najwyższych temperatur spodziewamy się na Pomorzu i krańcach zachodnich – od 4 do 6 stopni. Nocami zazwyczaj od -3 do 0 stopni, ale tam, gdzie pojawią się większe rozpogodzenia mróz będzie większy. Nie da się wykluczyć, że w regionach podgórskich słupki rtęci będą się obniżać przejściowo nawet do -7/-5 stopni. Choć krajobrazy się zabielą na większym obszarze, to jednak śniegu nie powinno leżeć zbyt dużo, na nizinach nie więcej niż 5 cm. Najdłużej będzie się utrzymywał na wschodzie, czyli tam, gdzie będzie najchłodniej.
To jeszcze nie prawdziwa zima
Meteorolodzy portalu Przyroda, Pogoda, Klimat zaznaczają jednak, że będzie to tylko i wyłącznie kilkudniowy incydent zimowy, po którym wrócą cieplejsze dni. Właściwie do Mikołaja, czyli do 6 grudnia nie widzimy nastania prawdziwej zimy ze śniegiem i całodobowym mrozem. Najprawdopodobniej będziemy mieć do czynienia z przysłowiową pluchą, czyli zarówno będą okresy z wyższymi temperaturami powyżej 10 stopni, jak i zdecydowanie chłodniejsze, w okolicach 0, kiedy popada śnieg. Dopiero po 6 grudnia zima najprawdopodobniej nastanie zima na dłużej.

15.11.2017 18:31