Znów będą szaleć powodzie i wyniszczające susze @AP

La Nina, czyli chłodniejsza odmiana El Nino, powraca – przestrzegają w czwartek amerykańscy meteorolodzy, cytowani przez agencję AP.

Narodowa Administracja ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) poinformowała, że słaba anomalia La Nina już powstała i powinna utrzymywać się przez kilka nadchodzących miesięcy. La Nina to odwrotność El Nino, które pojawia się cyklicznie co 2-7 lat i charakteryzuje się występowaniem chłodniejszych wód na Pacyfiku, zmieniając wzorce pogody na świecie.

La Nina przynosi zwykle bardziej suche warunki na południu Stanów Zjednoczonych, a wilgotno jest z kolei na północno-zachodnim i zachodnim wybrzeżu Kanady. Także w Indonezji, Filipinach czy północno-wschodniej części Ameryce Południowej i RPA odnotowuje się więcej opadów w grudniu, styczniu i lutym w czasie trwania tej pacyficznej anomalii.

Zeszłoroczna La Nina była niezwykle krótka, powstała w listopadzie i znikła już w lutym. Ta powinna się utrzymać co najmniej do marca. Choć może trwać nieco dłużej niż ostatnia, również będzie słaba – stwierdził Mike Halpert, zastępca dyrektora Centrum Prognozy Klimatu NOAA. Tymczasem ekonomista z Texas A&M University, Bruce McCarl zauważa, że lata z La Nina są często niekorzystne dla gospodarki stanu. „Amerykańska produkcja większości upraw – z wyjątkiem kukurydzy – generalnie spada w czasie La Nina” – wynika z badań McCarla.

Ostatnia większa anomalia La Nina kilka lat temu spowodowała poważne zniszczenia plonów, gdy Teksas zmagał się z niszczycielską suszą – przypomina AP. Na ogół chłodniejsze wody na Pacyfiku przyczyniają się do spadku produktu krajowego brutto zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i Chinach o 0,3 punktu procentowego. Z kolei w Indiach, Nowej Zelandii czy RPA odnotowuje się odwrotną sytuację – powiedział Kamiar Mohaddes, ekonomista z University of Cambridge.

La Nina będzie najprawdopodobniej tak słaba, że nie będzie mieć wpływu na pogodę w Europie – powiedziała z kolei Marzena Rabczewska, synoptyk portalu Przyroda, Pogoda, Klimat.