Od legendarnego jelenia po rzadkie ptaki, owady i rośliny – dzikie zwierzęta na Floryda Keys przeżyły ciężkie
chwile podczas ataku huraganu Irma we wrześniu br. Czy przezwyciężą skutki kataklizmu?

Na archipelagu żyje około 20 zagrożonych gatunków zwierząt, wiele z nich nie spotkamy nigdzie indziej na Ziemi. Oko huraganu przetoczyło się tuż nad głównym siedliskiem gatunków, które należą do najbardziej zagrożonych.

Zwierzę, na które eksperci zwracają szczególną uwagę, jest jeleń rafowy, podgatunek jelenia o białym ogonie. Jeleń rafowy niemalże zniknął z powierzchni ziemi przez kłusowników w 1950 roku. Następnie jego populacja zmniejszyła się do 25 osobników. Najmniejsze jelenie w Ameryce Północnej ważą nieco ponad 43 kilogramów i osiągają wysokość 90 centymetrów. Zwierzęta te żyją tylko i wyłącznie na Florida Keys.

Dzięki badaniu przeprowadzonemu po uderzeniu huraganu Irma przez US Fish and Wildlife Service i Texas A & M University, około 14-22% populacji reniferów szacowanych na 1000 zwierząt zginęło w wyniku przejścia burzy. Jednak te jelenie, które przetrwały, stoją w obliczu nowego zagrożenia. Aby przetrwać na tych nisko położonych wyspach, których wysokość nie przekracza 1 m n.p.m potrzebują świeżej wody. Zwykle wydobywają ją ze słodkowodnych bagien i dziur w wapieniach koralowych. Jednak fale sztormowe związane z Irmą wypełniły wszystkie depresje słoną wodą oceanu. Z tego powodu biolodzy zmuszeni byli dostarczyć dmuchane dziecięce baseny wypełnione świeżą wodą dla jeleni. Nowe miejsca licznie odwiedzają także motyle, ważki czy króliki bagienne.

Niestety, nie wszystkim mieszkańcom Florida Keys udzielanie pomocy jest łatwe. Wśród gatunków zagrożonych jest drzewo kaktusowe Pilosocereus robinii, którego jedyna dzika populacja rośnie na Big Pine Key. Biolodzy twierdzą, że „Irma” zniszczyła tego rodzaju roślinę.

Nie wiadomo, co stało się z bardzo rzadkim królikiem bagiennym i ogonem Bratrama, motylem, którego możemy znaleźć tylko i wyłącznie w Big Pine Key. Huragan stał się testem przetrwania dla wspaniałych fregat, jedynej populacji gniazdującej w kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych, która znajduje się w parku narodowym Dry-Tortugas. Ten ptak, którego rozpiętość skrzydeł wynosi 2 metry, zagnieździł się na odległych wyspach mangrowych Florida Keys. Ale interwencja ludzka zmusiła je do relokacji.

Florida Keys krąży po kontynentalnej części Florydy niczym bransoletka zsunięta z nadgarstka. Archipelag złożony jest z 1700 maleńkich wysepek powstałych z wapienia rafowego. Wyspy oddzieliły się od lądu około 15 tysięcy lat temu, gdy minęła ostatnia epoka lodowcowa i poziom morza wzrósł. Gatunki zwierząt, które „utknęły” na tym obszarze ewoluowały tak, by dopasować się do środowiska naturalnego wyspy.

08.11.2017 14:31