Czy to możliwe, by potężny wiatr związany z niedawno przechodzącym huraganem Ophelia mógł przynieść z Afryki do Szkocji nie tylko saharyjski piasek, lecz także rzadki ptak, który nie bytuje w tej części świata w warunkach naturalnych?

Dennis Collie, czytelnik portalu Mearns Leader przesłał zdjęcie rzadkiego ptaka dostrzeżonego w Stonehaven podczas niedawnej wietrznej pogody. „Czy był to zbieg okoliczności, że dostrzegamy wikłacza czerwonodziobego w naszych karmnikach dzień po tym, jak mieliśmy wiatr znad Sahary?” – pyta się Collie. „Taki ptak znaleziony w Szkocji normalnie uciekłby z niewoli, ale czy to możliwe, że mógł przywiać go z Afryki niedawny huragan?” – dodaje.

„Spoglądałem na ptaka i szybko sięgnąłem po aparat – gorszej jakości, ale udało mi się schwytać kilka zdjęć wikłacza w trakcie spożywania posiłku, po czym odleciał” – zaznacza Collie.

Jak widać na powyższym zdjęciu wikłacz czerwonodzioby jest ptakiem wielkości wróbla, powszechnie występującym w ogromnych stadach w wielu częściach Afryki. Ze względu na panujące w tej części świata niesprzyjające warunki klimatyczne zwierzę najprawdopodobniej nie przeżyje najbliższej zimy. Pozostaje tylko pytanie, skąd afrykański ptak mógł znaleźć się w Szkocji.

Zdarza się, że potężne wiatry występujące wysoko w atmosferze mogą przenosić lekkie przedmioty, takie jak ptaki na wysokość tysięcy kilometrów. Zważywszy na fakt, że Ophelia przechodziła w weekend w pobliżu zachodniego wybrzeża Afryki ptak mógł został porwany, a następnie wylądował, gdy wiatr w górnej atmosferze zdecydowanie osłabł.

19.10.2017 02:37