Na przestrzeni ostatnich lat, np. w zeszłym roku, pierwsze zimowe akcenty potrafiły pojawić się już w drugiej połowie października. Czy w tym będzie inaczej? A może jeszcze już warto zmieniać opony z letnich na zimowe i wyjmować z szaf ciepłe kurtki?

Zważywszy na ostatnie bardzo wysokie temperatury bardzo trudno jest nam pomyśleć o zimie, która tak czy siak do nas przyjdzie. Niektóre modele numeryczne wskazują, że nawet szybciej niż się wydaje, aczkolwiek my jesteśmy zupełnie innego zdania i naszym zdaniem pierwszy śnieg na nizinach spadnie stosunkowo późno.

Modele: GFS i ECMWF ma początek przyszłego tygodnia przewidują powstanie gigantycznego wyżu znad Skandynawii, który znad Rosji zaciągnie odo naszego kraju bardzo zimne powietrze i w wielu regionach miałoby być nawet mniej niż 5 stopni w ciągu dnia, a nocami nawet -5 stopni.

Nasze prognozy są jednak nieco inne. Już w ostatniej 16-dniowej prognozie pisaliśmy, że od weekendu czeka nas stopniowe pogorszenie pogody z ochłodzeniem, ale nie tak dużym, jak przewidują GFS oraz ECMWF i załamanie pogody miało być krótkie, bo od 25 października miały wrócić ciepłe masy powietrza, choć nie tak intensywne jak teraz. My ze swoich długoterminowych zapowiedzi tradycyjnie nie rezygnujemy i wedle modeli, które tak dokładnie przewidziały rozkład temperatury na południu naszego kraju (jak żadne inne portale) wyż nie będzie tak obszerny i w rzeczywistości wygra z nim atlantycki niż. A to oznacza, że od weekendu zacznie się ochłodzenie i pogody, a na początku tygodnia temperatura spadnie do około 10-15 stopni, ale przynajmniej na nizinach nie ma szans na śnieg.

Na razie w ciągu nadchodzących dwóch tygodni, a więc do samego początku listopada, nie przewidujemy nawet pojawienia się incydentu zimowego. Prawdopodobnie będziemy mieć do czynienia z częstymi i rozległymi układami niżowymi nad Atlantykiem, podczas gdy na wschodzie Europy utworzy się potężny wyż. Dla nas to oznacza jeszcze wiele naprawdę ciepłych dni, choć opadów będzie nieco więcej niż w ostatnich dniach.

Zaryzykujemy wręcz stwierdzenie, że ataku zimy nie będziemy mieć nawet do połowy listopada, a jednocześnie podtrzymujemy, że miesiąc ma szansę być wyjątkowo ciepłym. Jeśli tak się stanie, zima przyjdzie pod koniec miesiąca i utrzyma się z niewielkimi przerwami na kilkudniowe ocieplenia aż do końca grudnia. Póki co ta wersja od dłuższego czasu jest faworyzowana przez nasz portal.

18.10.2017 18:23