Góra Shinmoedake w południowej Japonii wybuchła w środę po raz pierwszy od sześciu lat, wystrzeliwując pióropusz popiołu na wysokość kilkuset metrów w powietrze, a władze wystosowały specjalne ostrzeżenia dla okolicznych mieszkańców – donosi AFP.

Ludziom nakazano trzymać się z dala od wulkanu po tym, jak gwałtownie wrócił do życia w środę o godzinie 05:34 czasu lokalnego – podała Japońska Agencja Meteorologiczna (JMA), dodając, że wybuchy mogą stłuc szyby w oknach.

„Kolumna popiołu osiągnęła wysokość 3 kilometrów, kiedy wulkan wybuchł” – powiedział wulkanolog, który podkreśla jednocześnie, że erupcja będzie kontynuowana i „stanie się bardziej aktywna”. JMA ostrzega przed opadami trującego popiołu w promieniu dwóch kilometrów od krateru.

Władze podniosły alarm do poziomu trzeciego, co oznacza, że mieszkańcy powinni unikać zbliżania się do wulkanu. Odkryto 90 małych wstrząsów, które miały miejsce 5 października w pobliżu góry, która pojawiła się w filmie „Żyje się tylko dwa razy” z 1967 r. z Jamesem Bondem w roli głównej.

Japonia, znana z licznych wulkanów, leży na tak zwanym „Pacyficznym Pierścieniu Ognia”, gdzie odnotowuje się najwięcej trzęsień ziemi i erupcji wulkanów.
27 września 2014 r. w Japonii doszło do najtragiczniejszej erupcji od 90 lat, kiedy niespodziewanie obudził się wulkan Ontake. Szacuje się, że 63 osób zginęło w trakcie wybuchu, która miała miejsce wtedy, gdy szczyt pełen był turystów, którzy podziwiali spektakularne jesienne kolory w regionie.

11.10.2017 12:28