Ostatnie ciało, które zostało uwięzione w gruzach po trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,1 stopnia w skali Richtera w Meksyku, znaleziono w środę przez ratowników, a urzędnicy podnieśli ogólną liczbę ofiar kataklizmu do 369 osób, co oznacza wzrost o 14 osób w porównaniu do poprzednich szacunków – donosi Associated Press.

Ciało zostało odzyskane z zawalonego budynku biurowego w środkowym Meksyku, gdzie stale malejąca liczba rodzin czuwała przez ostatnie dwa tygodnie w miejscu katastrofy, gdy międzynarodowy zespół ratowników przeszukiwał ogromny stos gruzów. Roberto Campa, zastępca sekretarza Departamentu Spraw Wewnętrznych ds. Praw Człowieka, poinformował na Twitterze, że 49 ciał wyciągnięto z zawalonego biurowca. Ofiary obejmują 19 kobiet i 30 mężczyzn.

„Szczerze mówiąc to smutne, dla rodzin i dla każdego” – powiedział Yosh Corte, wolontariusz z miasta Leon, który uczestniczył w akcji ratunkowej w miejscu tragedii wkrótce po trzęsieniu. Stracił przyjaciół w trzęsieniu ziemi, jakie nawiedziło Meksyk w 1985 r., zabijając tysiące ludzi. „To dla każdego trudne” – dodaje.

Burmistrz Miasta Meksyk Miguel Angel Mancera powiedział w wywiadzie dla telewizji Milenio, że budynek biurowy, w którym znajdowała się agencja zatrudnienia i firma księgowa, był ostatnim miejscem w mieście, skąd udało się wydobyć ciała. „Nie mamy już informacji o żadnych zaginionych, kończymy akcję ratunkową” – mówi Mancera, dodając, że wszystkie ofiary zostały zidentyfikowane.

Krajowy szef Obrony Cywilnej, Luis Felipe Puente, podsumował, że liczba ofiar śmiertelnych katastrofalnego trzęsienia ziemi z dn. 19 września wzrosła do 369 osób, z czego 228 miało miejsce w samej stolicy.

07.10.2017 02:25