Fot. Fakt.pl
Zgodnie z ostrzeżeniami, na południu naszego kraju w nocy opady znów stały się bardzo obfite. Wzrasta poziom wód w rzekach, w okolicach Krakowa zdecydowano również o wprowadzeniu pogotowia przeciwpowodziowego. W związku z ulewami wciąż interweniują strażacy na Śląsku.
Przekroczone stany alarmowe
Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w sobotę o poranku stany alarmowe zostały przekroczone na Wiśle w Bieruniu Nowym oraz w Goczałkowicach, na rzece Pszczynce w miejscowości Mizeerów-Borki oraz na Brynicy. Na ternie województwa śląskiego przekroczone są stany ostrzegawcze.
W związku z rosnącym poziomem wód na Wiśle w Krakowie w sobotę zdecydowano o zamknięciu tuneli dla pieszych (pod rondem Grunwaldzkim oraz ul. Konopnickiej na wysokości hotelu Forum). Jak tłumaczy magistrat, zamknięcie tuneli było konieczne, ponieważ wysoki poziom wody w Wiśle uniemożliwia odprowadzanie deszczówki. W związku z pogarszają się sytuacją w mieście i okolicach, Centrum Zarządzania Kryzysowego uruchomiło magazyn przeciwpowodziowy na wypadek konieczności pomocy mieszkańców. Zgromadzono w nim m.in. worki z piaskiem oraz pomocy. Straż miejska patroluje najbardziej zagrożone podtopieniami rejony Krakowa. IMGW spodziewa się, że fala kulminacyjna na Wiśle przejdzie przez miasto po południu.
Interwencje na Śląsku, możliwa ewakuacja mieszkańców
W związku z intensywnymi opadami deszczu Państwowa Straż Pożarna interweniowała w ciągu ostatniej doby blisko 130 razy. Jak tłumaczy Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach 11 działa było związanych z silnym wiatrem, a pozostałe z ulewnym deszczem. Strażacy otrzymali również ponad 80 zgłoszeń o zalanych budynkach i piwnicach, ok. 30 razy wypompowano wodę z zalanych dróg.
Strażacy od wielu godzin najwięcej strażacy mają w Bielsku-Białej, Cieszynie, Żywcu oraz Pszczynie. Władze gminy Wilamowice monitorują poziom wody w rzece Soła we wsi Hecznarowice. W sąsiedztwie ulicy Nowowiejskiej istnieje zagrożenie podmycia drogi dojazdowej do gospodarstwa i wylania rzeki z koryta. Mieszkańcy ośmiu budynków zostali poinformowani, że być może będą musieli zostać ewakuowani.
W Gniazdowie oraz Koziegłowach w powiecie myszkowskim znacząco podniósł się poziom rzeki Boży Stok. Tam strażacy utworzyli zaporę ograniczającej dopływ wody do rzeki na jednym z przepustów, co pozwoliło utworzyć polder przeciwpowodziowy na terenach nieużytków rolnych i ograniczyło napływ wody do miejscowości Koziegłowy.
Pogotowie przeciwpowodziowe
Trudna sytuacje jest też w powiecie bieruńsko-lędzińskim, gdzie już w czwartek wprowadzono pogotowie przeciwpowodziowe. Trwa pompowanie wody z terenów zalewowych znajdujących się pomiędzy ulicami Wiślana a Jagiełły i te działania służby kryzysowe określają jako długotrwałe.
Alarm powodziowy wprowadzono w Wilamowicach i Czechowicach-Dziedzicach. W tej ostatniej miejscowości stan alarmu został odwołany w piątek późnym popołudniem, obowiązuje tam teraz pogotowie, które wprowadzono też w Bielsku-Białej, gminie Łękawica, oraz powiatach: bielskim, bieruńsko-lędzińskim, cieszyńskim, pszczyńskim i żywieckim.
Po kilku dniach deszczu, w piątek opady w woj. śląskim na kilka godzin ustały. Teraz nad regionem przetacza się kolejna strefa deszczu, co według IMGW ma potrwać do sobotniego wieczora. Ponowne wzrosty poziomu wód są spodziewane w zlewniach Małej Wisły, Przemszy, Brynicy i Soły, a także na innych mniejszych ciekach i w zlewniach zurbanizowanych na terenie województwa.

23.09.2017 10:35