Naukowcy ustalili wartość najwyższej temperatury, jaką kiedykolwiek zmierzono na Ziemi.

Kiedy skała kosmiczna uderzyła w powierzchnię ziemi niemal 40 milionów lat temu w Kanadzie, na krótko podgrzała skały do 2370°C. To tylko dwa razy mniej niż wynosi temperatura na powierzchni słońca. Naukowcom udało się to ustalić przy pomocy nieoczekiwanego źródła: kamieni szlachetnych.
Kiedy kosmiczne skały spadają na Ziemię, uderzenie wytwarza piekielnie wysokie temperatury w strefie kolizji. Takie skutki, kiedy nasza planeta była młoda, zmieniła jej atmosferę i skorupę oraz zdolność do zamieszkania.

Jednak oszacowanie ciepła wytwarzanego przez starożytne meteoryty jest bardzo trudne. Nie tylko uderzały w Ziemię miliony lat temu, ale zarówno meteoryty, jak i skały powierzchniowe często odparowywały w wyniku skał uderzeniowych. To wielka szkoda, ponieważ takie skały „trzymają” wskazówki dotyczące temperatury. Możemy jedynie oszacować maksymalne temperatury, które sięgały 2 tys. stopni Celsjusza. Jednak brak fizycznych dowodów w zapisie skał oznacza, że niemożliwe było sprawdzenie najbardziej ekstremalnych przepowiedni.

„Jakiego rodzaju zapisy mogą przetrwać zdarzenie zdolne do odparowania skał?” – pyta Benjamin Black z University of California w Berkeley. Wskazówki, jakie znaleziono w krateru Mistastin Lake w Labradorze w Kanadzie, teraz ujawniają, jak gorąco było w miejscu uderzenia. Nicholas Timms z Curtin University w Perth w Australii i jego zespół dowiedli, że krater był niegdyś wystarczająco ciepły, aby przekształcić zwykły cyrkon mineralny w cyrkon przypominający klejnot. Cyrkon działa niczym termometr, ponieważ minimalna temperatura niezbędna do jego transformacji wynosi 2370°C – pisze New Scientist. Zespół Timmsa prześledził historię cyrku z powrotem do momentu uderzenia, do jakiego doszło około 38 milionów lat temu.

„Nikt nawet nie zastanawiał się nad wykorzystaniem cyrkonu jako rejestratora temperatury” – mówi Timms. „Te nowe wyniki podkreślają, jak ekstremalne warunki mogą powstać w ciągu kilku sekund do minut po tym, jak asteroidy uderzą planetę” – mówi Black. Zrozumienie górnych granic temperatur podczas tych uderzeń może poprawić nasz obraz warunków na powierzchni Ziemi ponad 4 miliardy lat temu, kiedy nowo powstała planeta wielokrotnie była bombardowana z kosmosu.

Black powiedział, że superpodgrzanie w wyniku częstych i większych oddziaływań mogło wypalić ziemską skorupę, utrzymując wodór, węgiel i siarkę w atmosferze. Wszystkie te elementy są uważane za niezbędne dla życia: na przykład bez wodoru i tlenu może nie być wody. Ale zbyt duża ilość mogłaby mieć wpływ na klimat planety i jej chemię, co czyni je mniej korzystną.

19.09.2017 16:22